Keep calm and…

Wandzia chwilowo śpi, więc spróbuję napisać szybkich kilka słów. Żyjemy, działamy (często z Dzidzią w chuście).  Niech poniższe zdjęcie będzie ilustracją tego wszystkiego, co we wrześniu robiliśmy i kontynuujemy. A bardziej szczegółowo? Odkryłam i bawię się śmieszną aplikacją. Nazywa się Class Dojo. Istnieje stosowna aplikacja na urządzenia mobilne. Z racji posiadania kilku uczniów korzystam z…

Dziecioroby

To o nas 🙂 A wszystko zaczęło się tak: Dzisiejsze przedpołudnie postanowiliśmy spędzić na Festiwalu Książek dla Dzieci i Młodzieży „Czytajmy” w Arkadach Kubickiego. Wystawców niedużo około pięćdziesięciu. Jadąc samochodem rozmawialiśmy o czytelnikach oraz o książkach. Kto to jest czytelnik? Czy wystarczy czytać dużo książek, żeby być dobrym czytelnikiem? Dzieci doszły do wniosku, że nie…

Klawo jest!

Wybaczcie Drodzy Czytelnicy tę ciszę w blogosferze. U nas bynajmniej cicho nie jest 😉 Zanim nasza mała Wandzia znów odwoła mnie od komputera wrzucam szybki filmik z dzisiejszego przedpołudnia, które spędziliśmy na V Finale Gry międzymuzealnej „Raz Dwa Trzy, Warszawiakiem jesteś Ty!” Ja tu jeszcze wrócę 😉 PS. @Kasiu pozdrawiam 🙂

Lalka w Saskim

Już w najbliższą sobotę kolejna odsłona Narodowego Czytania. Tym razem będzie to”Lalka” Bolesława Prusa. Na stronie AudioTrip znajdziecie ciekawą propozycję wycieczki „Śladami Lalki” z przewodnikiem audio. Wycieczkę można pobrać na urządzenie mobilne (działa offline) 🙂

Ogród Botaniczny UW

Zamierzaliśmy wczoraj pojechać do Ogrodu Zoologicznego. pogoda miała być niezła i w ogóle… Tyle, że zamarudziliśmy przy śniadaniu i zamiast do ZOO, pojechaliśmy do Ogrodu Botanicznego UW. Ogród mieści się tuż obok Łazienek Królewskich i podobno czasami odwiedzają go pawie. Nie są to mile widziani goście, ponieważ nie spacerują grzecznie po alejkach, ale niszczą rośliny……

Królowo Polski, przyrzekamy!

We środę przypadało wspomnienie NMP Królowej Polski. Zostało ono wprowadzone do kalendarza liturgicznego przez Piusa XII w roku 1954. W 1608 a więc przed ślubami złożonymi przez Króla Jana Kazimierza, Nasza Matka objawiła się włoskiemu jezuicie Giulio Mancinelli. Kapłan prosił Maryję o objawienie jaki tytuł życzy sobie by dodać do Litanii Loretańskiej. 14 sierpnia w wigilię…

Zróbmy sobie mydełko

Wreszcie wszyscy się doczekaliśmy spokojniejszej chwili. Upały zelżały, Wandzia ładnie zasnęła, Misiaki zabrały się do pracy. Z samego rana Dzieciaki zabrały się do pracy. Najpierw czekały na nich cztery proste zadania, później obejrzeli krótki filmik. Kolejnym krokiem  na podsawie obejrzanych materiałów był teścik-wejściówka, a w końcu czekało ich, to co kochają najbardziej chemia z Mamą…

Pierwszy dzwonek

Skoro tylko Koloniści wrócili z wyjazdu zaczęli domagać się rozpoczęcia nauki. Prawdę mówiąc to już taka nasza tradycja że zaczynamy ‚szkołę’ w sierpniu. W tym roku Młodzież szkono-przedszkolno-żłobkowa otrzymała ‚tutki’, w niektórych regionach Polski nazywa się to rogami obfitości. W zależności od regionu, różna jest ich zawartość. Słodyczy nasze Dzieci dostają aż nadto, więc w…

Matki Bożej Zielnej

15 sierpnia tradycyjnie z bukietem pachnących ziół udaliśmy się na Mszę Świętą tym razem do O.O Dominikanów na Freta. Szukaliśmy znajomych twarzy. Znajomych spotkaliśmy następnego dnia i pozdrawiamy 🙂 Tego dnia odbywał się przed kościołem Jarmark św. Jacka. W loterii fantowej tzw. fanterii można było wygrać ciekawe nagrody. Chętnie wzięliśmy w niej udział, tym bardziej,…

Podziękowania

@aeljot jeszcze raz bardzo dziękujemy za piękne ręką własną poczynione dzieło 🙂 Szanownym Czytelnikom wyjaśniam, iż od Drogiej Czytelniczki @aeljot otrzymałam wspaniały prezent, którym jest własnoręcznie wyhaftowana metryczka naszej Duśki. Paczka doszła nienaruszona i jej zawartość wprawiła w euforię także pozostałe Pocieszki, gdyż zawierała specjalnie dla nich stworzone poduszeczki-breloczki. Podarki tak bardzo im się podobały,…

Atak rekina!

Powtarzamy się, ale nie do końca. Po Eucharystii u Dominikanów na Służewiu oraz obiecanej mrożonej czekoladzie zrobiliśmy Dzieciakom niespodziankę i… nie pojechaliśmy do Muzeum ;D Jak to przyjęli? Byli nawet trochę rozczarowani. Bakcyl rozwiązywania zagadek został połknięty i wywołał stosowny efekt, co bardzo nas tj. Rodziców cieszy. Mieliśmy jednak w zanadrzu niespodziankę. Miejsce położone blisko…

Wieczorne zwiedzanie, czyli plan „B”.

Dość późno się zrobiło, a my nadal byliśmy w trakcie realizacji planu b. Nie zrezygnowaliśmy dotąd, bowiem jest w Warszawie Muzeum, które jest czynne aż do 20:00 (tam musieliśmy zdążyć). Jest to Muzeum Fryderyka Chopina mieszczące się w Pałacu Ostrogskich przy ul. Okólnik 1. Wejście z wózkiem od ul. Okólnik jest niemożliwe (względy konserwatorskie) jednak…

„Trzeba być człowiekiem”

U palne lato w wielkim mieście. Na Starówce tłumy. Pod kościołem św. Anny luźniej i nieco cienia. W podcieniach zaś niezwykła osoba i jej niezwykłe działa. Czekając z BJ na nadejście Taty z resztą Dzieciaków (pierwotnie miałyśmy własną piersią, niczym Reytan bronić wejścia na Zamek Królewski przed zamknięciem) wodziłam leniwie wzrokiem po społeczeństwie. Szczególną uwagę…

Zapisaliśmy się

Gdy okazało się, że od niewątpliwego szczęścia jakim miało stać się dla nas zwiedzanie Zamku Królewskiego oddzieliło nas 120 sekund, przystąpiliśmy do realizacji planu b. Kierując się ku kościołowi akademickiemu św. Anny, napotkaliśmy grupę rekonstruktorów z okresu Powstania Warszawskiego. Odmówiwszy wspólnie „wieczny odpoczynek…” za poległych, zatrzymaliśmy się na chwilę tylko by spojrzeć w niebo. Oto…

120 sekund

Piękna dziś była niedziela. I pogoda dopisała i okoliczności. Przed południem byliśmy na Mszy św. u dominikanów na Służewiu. Słabo nam „churching” w tym roku wychodzi. W zasadzie jeździmy tylko na Służew. Przemawia za tym kilka względów m.in. fakt że stoi na korytarzu stary fotel, który wyśmienicie nadaje się do karmienia dwutygodniowej Wandzi. Franek też…

ED lato trwa

No i się rozchorowali. Zła jestem okrutnie, ale nie na Misie tylko na niefrasobliwą osobę, która chore dziecko puściła na kolonie. Pewnie chłopiec już wydobrzał, a u nas drugi tydzień chorych brzuchów i „atrakcji” z tym związanych. Poza szóstką chorujących Dzieci, udało się także zarazić Dziadka. Dzisiaj na szczęście Progenitura lepiej. Udaliśmy się radośni i…

Pogrzebane pasje

Odgrzebałam w archiwum szkiców niniejszy wpis. Przeleżał półtora roku, ale nie stracił na aktualności. Dlatego publikuję.  Sprowokowała mnie dzisiaj @Kolecja do myślenia swoim dzisiejszym postem 😉 Dziękuję 🙂 Więc myślę teraz dość intensywnie. O czym? O życiu 🙂 A bardziej szczegółowo o pasji tworzenia, o kreatywności. Modne pojęcie. Już od najmłodszych lat rozwija się kreatywność….

Słów kilka

Korzystając z chwili, gdy Wandzia smacznie śpi, postaram się napisać Wam bardzo szybko, co u nas się dzieje. Misie – Zuchy wróciły z kolonii zuchowych i tydzień później udali się na kolejne kolonie – warsztaty. Niestety w trakcie zarazili się rota-wirusem. Potwierdza, to moją teorię, że ile razy jedziemy do szkoły, to musimy [?] zarazić…

Każde dziecko potrzebuje mistrza

Poniżej link do filmiku, który bardzo mi się spodobał. Czy jestem mistrzem dla moich Dzieci? Czy potrafię je zmotywować? A jak jest z moją motywacją i pasją? Rita Pierson: Każde dziecko potrzebuje mistrza #TED : http://on.ted.com/q0jXl