Pogrywamy

Jak człowiek ma za dużo czasu, to nie jest dobrze. Podobno. Tak się złożyło kilka tygodni temu, że miałam wolny wieczór. Obejrzałam sobie zatem zapis webinaru Superbelfrów poświęconego nauczaniu matematyki w klasach początkowych. Matma to nie tylko liczby. Webinar polecam. W gry graliśmy od zawsze, ale ów webinar, że na niektóre gry spojrzałam bardziej przychylnym okiem. Normalnie będąc w sklepie ominęłabym je jako a) głupie lub/i b) brzydkie.  Wybór gier jest doprawdy ogromny, a wykorzystywać je można nie tylko na matmie. Ale o tym większość Was już zapewne doskonale wie. Poniżej lista naszych nowych odkryć:

Śpiące królewny: Gra wymyślona przez sześciolatkę podczas bezsennej nocy. Najbardziej przypadła do gustu naszym Pannom, zarówno mniejszym jak i większym oraz ich jeszcze większym koleżankom 🙂 Gra cieszy się powodzeniem do tego stopnia, że…. zniknęła. Prawdopodobnie któraś z naszych Królewien zachomikowała grę w jakimś sekretnym skarbczyku.

sk1

wp-1457183276599.jpeg

Coś dodać, odjąć, pomnożyć lub podzielić, czyli osładzamy lekcje matematyki.

Kod faraona: Gra matematyczna raczej dla  nieco starszych dzieci ( u nas grają już drugoklasiści). Zadaniem graczy jest wykonywanie działań matematycznych i zdobywanie skarbów. Wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej skarabeuszy.

faraon

1×1 Bingo: Wspaniała gra do powtórzeń tabliczki mnożenie. Podobnie jak Drabiny i węże ( u nas nieco zapomniane). Moim zdaniem Bingo budzi więcej emocji. Niewątpliwa zaletą tej gry jest także to, że może w nią grać nawet 5 osób. Możliwe są także inne warianty gry m.in. pasjans dla jednej osoby.

p_20160305_125435_1.jpg

Inna gra matematyczna to Numerabis. Gra trochę przypomina memory, trzeba mieć dobrą pamięć. Nasze Dzieci grają w nią niezbyt często.

p_20160305_130015_1.jpg

Młodsze dzieci bardzo lubią grać w Nogi Stonogi. Wygrywa ten, komu uda się ułożyć najdłuższą stonogę. Jest kilka wariantów tej gry (układanie bucików w jednym kolorze, podbieranie butów innym graczom). wp-1457183071110.jpeg

Rekordy popularności w kategorii gier matematycznych biją Robale. Szczególnie Ben ją lubi. Na początku zawsze ustalamy, którym ptaszydłem jesteśmy, a potem już tylko zbierać robale. Niby proste… Tu pojawia się jednak problem strategii i ryzyka. Warto też szybko liczyć 🙂

IMG_0018

Szybkie oko, wprawna ręka

Inną kategorię gier stanowią szybkie gry na spostrzegawczość i refleks. Tu emocje sięgają zenitu, choć zdarzają się takie sobie gry.

Łap prosiaka jest właśnie jedną z tych gier, których bym świadomie nie kupiła. Zagraliśmy ale bez szczególnej fascynacji. Może nie był to dobry czas na granie… Gra polega na jak najszybszym wybieraniu kafelków z prosiakami, ale uwaga kafelki mogą się różnić od oryginału(poprzedniego) kafelka tylko jednym szczegółem… Grafika na kolana nie powala.

Jpeg

Co innego gra Panic Lab. Graliśmy w nią wielokrotnie także z Babcią 🙂  Gra mieści się w zgrabnym metalowym pudełku. Najpierw należy rozłożyć na stole lub na podłodze kafelki z amebami oraz te specjalne (labolatorium, mutacje oraz otwory wentylacyjne). Następnie rzucamy kośćmi i szybko szukamy właściwej ameby. Graliśmy w wersję łatwą tj. bez mutacji i wentylacji i… przegrałam :/

wp-1457199078004.jpeg

Podobnie jak w Dobble. Dzieciaki są w to świetne, a graliśmy tylko w rozgrzewkę… Oj to chyba te XX lat 😉 Mój pierwszy kontakt z Dobble miał miejsce ok. roku temu, gdy na targach książki lub gier (nie pamiętam) dostaliśmy próbkę. Pomyślałam, że to coś strasznie głupiego. Karty o dziwnej grafice i tak się szybko pogubiły, resztę wywaliłam dosłownie kilka tygodni temu. A jednak… Podobnie jak poprzednia gra, również Dobble zapakowana jest w metalowe pudełeczko. Kart jest ponad 50 (wszyscy ich pilnują) i zdaje się, że jest to jedna z bardziej lubianych gier naszych Dzieci. (Fajnie wygrać z Mamą ;))

wp-1457199176771.jpeg

Ćwicz neurony

To już ostatnia kategoria gier, które pokrótce i wybiórczo Wam prezentuję i moja ulubiona. Prawie wszystkie gry z tej kategorii przeznaczone są dla jednej osoby, ale Młodzież wymyśliła sposób, żeby wszyscy zainteresowani mogli grać. Tworzą kolejkę i grają jedno po drugim 😉

Tangram – tej gry nie muszę nikomu przedstawiać. Pojawia się bowiem nawet w podręcznikach szkolnych do matematyki. Mamy dwie wersje tej gry. Dla jednej osoby (ew. kolejki ;)) i dla kilku osób z dodatkowym czynnikiem jakim jest rywalizacja 🙂 Zdecydowanie wolę tę pierwszą wersję, kiedy mogę spokojnie zastanowić się i pokombinować. (No dobrze, prawda jest taka, że znów przegrałam ;D)

Podobną układanką logiczną jest Pentomino oraz niemal identyczne Katamino. To drugie polega na zapełnieniu prostokątnego pudełeczka wybranymi klockami. Można także budować formy przestrzenne. Pentomino, które posiadamy zostało przewidziane jako gra strategiczna dla dwóch osób oraz łamigłówka logiczna dla jednej. W tym przypadku należy układać „setki atrakcyjnych figur”.

wp-1457199468184.jpeg

Niekwestionowanym zwycięzcą tej kategorii gier jest Blokus, pieszczotliwie nazywany przez nas Blokusiem. Gra bynajmniej nie polega na zablokowaniu przeciwnika. Najłatwiej można zablokować bowiem… siebie. Celem gry jest pozbycie się kolorowych klocków. Ich kształty przywodzą na myśl ww katamino/pentomino. Klocki wykonane są z przeźroczystego tworzywa i wydają wielce sympatyczny dźwiękwp-1457200392191.jpeg przy przekładaniu. (Może to nie ma zbyt dużego znaczenia, ale jest to cecha na którą wszyscy zwróciliśmy uwagę). Klocki układa się naprzemienni z innymi graczami na dużej kwadratowej planszy. Jednak w przeciwieństwie do poprzednio wymienionych gier, klocki mogą się stykać jedynie wierzchołkami. Proste, prawda? Tylko z pozoru. Do tej pory nikomu nie udało się pozbyć wszystkich klocków. Najlepszy wynik do 19 punktów. Gra jest przewidziana dla dzieci począwszy od siódmego roku życia, jednak nasza niedługo pięciolatka radzi sobie bardzo dobrze. A prawie trzylatek się uczy 🙂

Jpeg

Pot, ból i łzy

No to chyba nie o edukacji domowej… mógłby pomyśleć ktoś, komu ed kojarzy się ze spaniem do południa i chodzeniem w pidżamach między wstaniem z łóżka a położeniem się spać gdzieś w okolicach północy. A jednak stwierdzenie to odnosi się do edukacji w rodzinie. Choć być może ktoś mało życzliwy dopatrzy się na zdjęciach… łóżka.

lzy4

Nauka może być MĘCZĄCA

lzy

Znowu te ćwiczenia. Strach się bać…

lzy1

NIEEEE!!!!!

lzy2Jest nas TU więcej 😀

lzy3A oto i Słodka Przyczyna naszej rodzinnej edukacji łóżkowej 😉 

Keep calm and…

Wandzia chwilowo śpi, więc spróbuję napisać szybkich kilka słów.

Żyjemy, działamy (często z Dzidzią w chuście).  Niech poniższe zdjęcie będzie ilustracją tego wszystkiego, co we wrześniu robiliśmy i kontynuujemy.wpid-p_20150909_172342.jpg

A bardziej szczegółowo? Odkryłam i bawię się śmieszną aplikacją. Nazywa się Class Dojo. Istnieje stosowna aplikacja na urządzenia mobilne. Z racji posiadania kilku uczniów korzystam z niej ku uciesze Młodzieży. Podoba mi się, że można zmodyfikować kategorie za które przyznaje się punkty. Dzieciakom natomiast podobają się śmieszne stworki i czują ducha rywalizacji, przede wszystkim zmagania z samym sobą. Dojo Class jest dla mnie oraz dla Męża pewnego rodzaju dziennikiem aktywności dzieci, który nabiera szczególnego znaczenia, gdy Mąż wyjeżdża. W tej chwili korzystam z Dojo jako z archiwum na podstawie którego tworzę ten wpis. (Zastanawiam się jednocześnie kto będzie pierwszy? Wandzie czy ja?)

Od początku września z młodszymi Dziećmi poruszaliśmy temat bezpieczeństwa w domu oraz na ulicy. Maluchy i średniaki ćwiczyli przechodzenie przez jezdnię oraz co zrobić gdy napotka się dziwnie zachowującego się zwierzaka.

lusiapolicjantka

BH miał temat MORZE. Na podstawie posiadanej literatury (oraz notatek) Benio dzielnie przez prawie dwa tygodnie poznawał nasze Morze, jego położenie, mieszkańców. W ramach języka polskiego zapoznał się z historią foki Depki. Na podstawie której przygotował pracę pt Przygoda Depki. Były oczywiście także eksperymenty oraz prace plastyczne. Śpiewaliśmy szanty. Starsza Siostra wspomogła nas muzycznie akompaniamentem gitarowym.

W odróżnieniu od Benia JJ wybrał się w wirtualną podróż w nasze polskie góry. Najbardziej podobał mu się temat kuchni regionalnej 😉

W ramach edukacji matematycznej oprócz zwykłych zadanek gramy z Młodzieżą w różne gry. Czasami wykorzystujemy posiadane gry logiczne, czasami… piłkę 🙂

Starsze Dziewczynki mają swoje zadania oraz projekty często siedzą do późnego wieczora. To tak jakby się komuś wydawało, że dzieci w ramach ed  łażą w pidżamach cały dzień albo nic nie robią… Powstają różne dzieła, filmiki, plakaty.

Póki było ładnie i ciepło część lekcji dało się robić na świeżym powietrzu. W ramach zajęć warsztatowych pod czujnym okiem Babci zostały posadzone kwiatki. O roślinach w najbliższym otoczeniu także można uczyć się w ogrodzie bądź na spacerze.

uczasie

Na początku szkoły mówimy m.in. o kindersztubie. Powstały nawet dość zabawne jej wizerunki: rzeźby oraz… filmik

Maluchy z dużym zainteresowaniem przyglądają się starszemu rodzeństwu, pakując się na kolana. Ostatnio BJ naszła głośno wypowiedziana refleksja: „Ciekawe jak Maja radzi sobie z lekcjami? Ona ma przecież jeszcze więcej młodszego rodzeństwa…”  Maja to koleżanka, która w tym roku szkolnym wystartowała z ed.

zmaluchami1

Poza pracą jest także czas na zabawę. Zdjęcie-ikona wpisu, to efekt lektury książki o szpiegach 😉

Drodzy Czytelnicy, pora późna, Dzidzia W. zaraz będzie się budzić. Żegna się zatem z Wami. Do następnego posta 🙂

Pierwszy dzwonek

Skoro tylko Koloniści wrócili z wyjazdu zaczęli domagać się rozpoczęcia nauki. Prawdę mówiąc to już taka nasza tradycja że zaczynamy ‚szkołę’ w sierpniu.

W tym roku Młodzież szkono-przedszkolno-żłobkowa otrzymała ‚tutki’, w niektórych regionach Polski nazywa się to rogami obfitości. W zależności od regionu, różna jest ich zawartość. Słodyczy nasze Dzieci dostają aż nadto, więc w tutkach znalazły się m.in. bloki, kredki, farby, plastelina… ot taka plastyczna wyprawka szkolna. Misiaki szczęśliwe.

tutki1

Szczęście tym większe, że rozmawialiśmy o szkole, a dokładniej o nauce. Powstał taki oto plakacik będący podsumowaniem tych rozmów. Żadnych szczególnych postanowień nie robiliśmy. Raczej podsumowanie tego co było i wyciągnięcie wniosków na przyszłość.

Szczerze Wam jednak wyznam, że z małą Wandzią jest trochę ciężko. Dzidzia nie zawsze chce spać w godzinach, w których Mama  chce uczyć 🙂

Nie tylko QR i multimedia

Czytając moje ostatnie wpisy można odnieść wrażenie, że opanował nas multimedialny amok. Przyznaję, że idea wykorzystania urządzeń oraz aplikacji multimedialnych zafascynowała mnie. Zapewniam jednak, że jest to urozmaiceniem i dodatkiem do naszej normalnej szkoły, a nie nową, rewolucyjną metodą nauki, która miałaby zwiększyć moc i wydajność dziecięcych umysłów. Nic z tych rzeczy. Czytam, uczę się i próbuję na zasadzie poznawania nowego urządzenia i sprawdzania jego możliwości.

Nasze Dzieci nadal czytają książki (ostatnio zakładaliśmy kartę biblioteczną naszemu pierwszakowi), piszą wypracowania, używają zeszytów/segregatorów. Wykonują różne obliczenia oraz eksperymentują i grają w planszówki. Chętnie uczestniczą w zajęciach plastycznych, grają i śpiewają. Uprawiają także sport. Uczą się pracy zespołowej.

Poniżej próbka 😉

Gry z kodami QR

Podzieliłam się z Wami przedwczoraj wieczorem zdjęciem przygotowanych pomocy. Chyba winna jestem wyjaśnienie. qr_gamesDla Benia:

Benio losował zadania zakodowane kwadracikami, rzucając kostką. Przykładowe zadania:

stwórz własną książkę – zadanie polega na wykonaniu kilku zdjęć. Po wydrukowaniu ich, łączymy kartki w książkę i Ben pisze pod nimi wymyśloną przez siebie historyjkę. Zadanie go wciągnęło, choć nie przepada za pisaniem.

inne zadanie polega na alfabetycznym ułożeniu wyrazów. Kolejne na starannym przepisaniu wyrazów i podaniu liczby sylab, podaniu ilości głosek oraz liter, ułożeniu wydarzeń w porządku chronologicznym.kont7

Jest też temat przyrodniczy o burzach z eksperymentem. Z matematyki przewidziane były gry np. w oczko.

BJ podobnie jak Benio losowała zadania do wykonania, ale jej naklejone były na nakrętki po mleku. Zadania podzieliłam przedmiotami szkolnymi.kont3

JJ-je kontynuowali swoje podróże międzykontynentalne. Ponieważ do przekroczenia granicy potrzebny jest paszport, oboje otrzymali ‚paszporty’, na których gromadzili pieczątki za wykonanie zadań. Zadania zaś zostały zakodowane i po wydrukowaniu ukryte w różnych miejscach naszego domu. Zadania polegały m.in. nakont5

  • przepisaniu z bajki z danego kontynentu kilku zdań. Następnie należało określić tryb zdania, wskazać części mowy.kont2
  • Bardzo przypadło JJ-om tworzenie własnej książki. Podobnie jak Ben fotografowali scenki z udziałem figurek, po wydrukowaniu zdjęć i złożeniu książeczek dopisali tekst.kont4
  • Były także zadania matematyczne: gra w oczko, drabiny i węże, zakupy…

Po ukończeniu wszystkich zadań i zebraniu wszystkich pieczątek na Młodych czekała premia.

Print

Sam fakt poszukiwania był wyzwaniem i budził sporo emocji. Gra była na tyle wciągająca, że Młodzież chciała ją dokończyć, zwłaszcza po przekroczeniu połowy zadań i gdy okazało się, że Matka w wieczornym półśnie pomyliła się w liczeniu zadań i było o dwa mniej 😉

kontjpj kontjp

Przygotowanie długie, ale raz na jakiś czas warto się poświęcić i posiedzieć dłużej.

Testowane na dzieciach

Produkcja pomocy multimedialnych trwa. Temat mnie zaintrygował. Nie doceniałam wcześniej potencjału drzemiącego w internecie. Ktoś kiedys powiedział, że internet przypomina wysypisko śmieci, to niestety fakt. Ale faktem jest, że można też znaleźć w nim użyteczne dla Rodziców ED oraz nauczycieli aplikacje. Nie mam czasu na poszukiwania nowości. Wolę udać się pod wskazany i sprawdzony adres. Poniżej subiektywny opis kilku aplikacji:

Od kilku dni pracujemy wspólnie z dzieciakami na platformie LEARNINGAPPS. Interfejs jest przyjemny dla oka i łatwy w obsłudze. Można skorzystać z gotowych aplikacji albo stworzyć własną.Jest pokaźny zbiór szablonów. Bardzo podoba mi się możliwość utworzenia własnej klasy. Każde z dzieci dostaje osobisty login i możliwość nie tylko korzystania z przygotowanych aplikacji, ale także stworzenia własnych. Tu przykład zrobionej spontanicznie przez BJ aplikacji o polskich odkrywcach i wynalazcach (temat, który wypłynął w szkole).

LearningApps1
Razem z dziećmi (klasą) można także stworzyć własną stronę w stylu Wikipedii. Taką możliwość daje wikispaces.com. Cóż mówić więcej, każdy wie czym jest Wikipedia 😉 Do stron można dodawać mapy, filmy oraz szereg innych widgetów. Przetestowane na Dzieciach. Nasza strona poświęcona polskim odkrywcom.wikispaces1

Ostatnią (póki co) aplikacją przeze mnie odkrytą i przetestowaną na Młodych jest wirtualna tablica korkowa. Narzędzie ciekawe. Poza zwykłymi żółtymi (choć nie tylko) karteczkami, do tablicy można przypiąć zdjęcia, filmy, pliki dźwiękowe. Szkoda że nie można osadzić jakiegoś pliku. Tu także można utworzyć własną klasę. LINK do naszej strony o częściach mowy.

tablica_kork1

Na wypróbowanie czekają kolejne aplikacje 😉

Robotycznie

Minął pierwszy tydzień ferii w naszym regionie. W naszej domowej szkole jak mieliśmy lepsze i gorsze dni, jednak sporo udało nam się zrobić.

Poza codzienną zwykła rutynową pracą udało się zrobić takiego oto cudaka:

robo

Oto roboszczotka i od samego początku jego istnienia są z nim związane wyzwania. Po pierwsze oderwał się delikatny kabelek. Trzeba go było przylutować, co udało się zrobić u Taty w firmie. Po drugie oderwał się kabelek, ale tym razem drugi i znów trzeba było lutować. Wreszcie JJ podokręcał wszystkie śrubki i cudaczny roboszczotek może spełniać swoją misję życiową i czyścić biurka 😉

Żeby pomóc BJ w zapamiętaniu odmiennych i nieodmiennych części mowy, zrobiłam mini folder-game, pomoc polegającą na układaniu w otwartych okładkach skoroszytu po lewej stronie odmiennych części mowy, a po prawych tych nieodmiennych. Dodatkowo odmienne części mowy mają do dopasowania elementy przez, które się odmieniają. Karty oczywiście mają  z tyłu element pozwalający na kontrolę błędu. W tak zwanym międzyczasie okazało się, że BJ ma problem z zapamiętaniem odmiany przez przypadki. Zatem powstała taka szybka pomoc jak na zdjęciu poniżej. Na kartkach są zapisane przypadki, po drugiej stronie  są pytania. Można grać w dopasowanie pytań do przypadków lub odwrotnie. Żeby ułatwić jej zapamiętanie kolejności przypadków wewnątrz kubeczka jest ‚ściąga’.

mowa

BJ podobają się nowe ‚zabawki’, podobnie jak Lusi.

Zabawa, zabawa i… zabawa

Ostatnich kilka dni zdecydowanie luźniejszych, szczególnie dla młodszych Dzieci. Wszystkiemu

winna ‚literka’ z. Wszak skoro z, to zegary a przede wszystkim zabawa 😉 Chłopcy z Lolą dużo czasu spędzili na podłodze grając w gry logiczne. Oczywiście był także czas na zwykłą, codzienną pracę.
Ben ćwiczył umiejętność czytania oraz liczenia. Tak jak starsze rodzeństwo codziennie ćwiczy kaligrafowanie. Bardzo pomocne są dla nas materiały ze strony kaligrafowanie.pl. JJ poza pracą z podręcznikiem czyta Baśnie Andersena oraz szereg innych książek, które trzyma u siebie w łóżku i podczytuj zanim wstanie oraz przed zaśnięciem.

Skutkiem ubocznym lektury książki Małgorzaty Żylińskiej Neurodydaktyka jest to, że ograniczyłam ilość zadań z Zeszytów ćwiczeń, czy kart pracy. JJ i JM część swoich ‚zadanek’ wykonują w zeszytach, od czasu do czasu robią coś na komputerze. BJ w zasadzie wszystkie notatki robi w segregatorach. W minionym tygodniu razem z JM zmierzyły się z poezją. Na tapetę trafił Julisz Słowacki i utwór W pamiętniku Zofii Bobrówny. Można go znaleźć np. na portalu WolneLektury.pl. Dziewczyny poznawały budowę wiersza, pojęcia takie jak autor, adresat, podmiot liryczny oraz środki artystyczne. Zaopatrzone w wiedzę teoretyczną Panienki próbowały własnych sił w tworzeniu poezji. JM na tyle się ta zabawa spodobała, że od czasu do czasu zapisuje jakiś wiersz w swoim zeszycie z pomysłami.

BJ dokończyła dział przyrody poświęcony krajobrazom Polski (nareszcie, gdyż szczerze mówiąc i ona i ja straciłyśmy do niego serce). Opracowała za to temat „Problemy dorastającej młodzieży”. Była to świetna okazja do rozmowy o zagrożeniach i sposobach ochrony przed nimi..

zagrożenia-2

Z historii nadal ‚zwiedzamy’ starożytny Rzym.

his_not

Za to w matematyce osiągnęłyśmy początek końca figur geometrycznych na płaszczyźnie. Omawiamy trapez oraz deltoid.

Zrobiliśmy także dwa zabawne eksperymenty.ogrod

pilki

PS, Teraz mi się przypomniało, że można jeszcze było powiedzieć słów kilka o zębach i ich higienie.

Chłopiec czasami musi

O tym, że chłopcy i dziewczynki różnią się już było. O tym, że uczą się w odmienny sposób także było. Nie ma tu nic odkrywczego, ot różnice na poziomie chromosomów, a potem się rzuca’ na wszystko inne 😉

U nas czasami bywa trudno z oddzieleniem uczniów według płci, choć czasami to się udaje. A oto efekty 😉

boyzptZPT dla niewtajemniczonych zajęcia praktyczno-techniczne. Wspaniały przedmiot w szkole minionego wieku, niestety niedoceniany. Kilkadziesiąt minut rękodzieła w miłym gronie koleżanek. Szycie, dzierganie, gotowanie i… plotkowanie. Chłopcy mieli w tym czasie inne, męskie zajęcia.

W naszej domoszkole powstała skrzynka na narzędzia. Zajmuje teraz specjalne miejsce pod biurkiem JJ i czeka na jakąś towarzyszkę lub towarzysza, lub chociaż na wezwanie do pracy. Warto było.

Chomik w chmurach,

czyli ‚ch‚ na warsztacie roboczym. Na samym początku zajęć powstały urocze chomiki zrobione metodą origami. Powstało ich łącznie ok 40 :).

hamstersPotem chomiczki zyskały ubranka, jedzonko, lekarstwa i inne akcesoria. Młodzież zahaczyła o zagadnienia marketingu czyt. handlu wymiennego 😉 BJ w tzw. międzyczasie czytała o starożytnym Rzymie oraz zrobiła zaległe zadania z matematyki.
JJ i JM utrwalali sobie oraz poznawali kolejność wykonywania działań.

kolejkaKolejny dzień z ‚ch‚. Dziś powtórzyliśmy informacje o kolejności wykonywania działań. Nadszedł czas na zadania praktyczne. Dzieci z klas 1-3 zajęły się nauką o chmurach: jak powstają, jakie są ich rodzaje (przydatne były nasze karty do lekcji trójstopniowej a la Montessori, wykorzystali także plakat, który powstał w zeszłym roku.) Młodzież zaplanowała eksperyment: powstawanie chmur i przygotowała do niego potrzebny lód.
Basia zmagała się z matematyką oraz starożytnym Rzymem, kontynuując umiejętność czytania tekstu i notowania. Tematowi Rzymu poświęciła także pozostałą część dnia, znikając w książkach. Efektem jej poszukiwań była makieta koszar rzymskich.

koszarySkoro ‚ch‚ , to oczywiście chemia. Pierwszy eksperyment Dzieciaki zrobiły jakoś tak bez mojego udziału, na podstawie opisu z książeczki o pogodzie, stąd wybaczcie brak zdjęć – nie zdążyłam. Celem doświadczenia było otrzymanie ‚chmury’. Do słoika z wrzącą wodą należało wrzucić zgaszoną zapałkę, nakryć woreczkiem z lodem i obserwować tak powstałą ‚chmurę’. Z tego co mówili eksperyment wyszedł. Kolejne doświadczenie poświęcone było a jakże, chromatografii. W warunkach domowych mogliśmy pozwolić sobie jedynie na chromatografię bibułową. Piękne efekty otrzymała Buba Bajdocja na swoim blogu [tam również szczegółowy opis eksperymentu: wpis1 i wpis2], nasze były dużo skromniejsze, ale i tak cieszyły oko.

chromW ramach polskiego BJ opisywała 20 000 mil podmorskiej żeglugi Juliusza Verne, JM czytała Doktora Dolittle, a JJ 8+2 i domek w lesie (polecam – odnośnik do sklepu), Benio słuchał Rumcajsa. W drugiej części graliśmy w chińczyka ortograficznego. To chyba odkrycie roku. Sprawdźcie tutaj. W pudełku łącznie są cztery gry. Dziś ćwiczyliśmy oczywiście pisownię ch/h, dodatkowo powtórzyliśmy części mowy.

gra

Szczodraków brak

Dzieciaki w szkołach mają przerwę, u nas szkoła ma dyżur 😉
Dzisiaj skupiliśmy się na powtarzaniu wiadomości z gramatyki. Dla Barbórki to była powtórka i mimo, iż miała swoje zadanie, to jednak słuchała jednym uchem i pomagałam młodszym. Dla JM było to porządkowanie i utrwalenie wiadomości, a dla JJ zupełna nowość. Było trochę biegania: Proszę przynieść mi rzecz z tego pokoju, która nie ma nazwy. Okazało się, że wszystko ma nazwę. Później przyszła kolej na przymiotnik oraz czasownik. Wykorzystałam nasze symbole gramatyczne. Następnie przeszliśmy gładko do ćwiczeń praktycznych, przy których sporo było śmiechu, gdyż zdania do ćwiczeń były dość zabawne i polegały na zapisaniu zdania, a następnie dopasowaniu symboli do części mowy. BJ w tym samym czasie czytała o starożytnym Rzymie. W jej przypadku celem ćwiczenia było… he he he czytanie ze zrozumieniem, a następnie przygotowanie notatki we własnym skoroszycie.
Niedziela minęła nam, jako to niedziela za szybko 🙂 Byliśmy jak zawsze na Mszy Świętej, natomiast po obiedzie pojechaliśmy na koncert kolęd na Stare, a w zasadzie już Nowe Miasto do kościoła pw. Nawiedzenia NMP. Nie wiem, czy nie jest to najstarszy kościół w W-wie. Ufundowany został w 1409 r, a konsekrowany w 1411. Koncert mnie zachwycił, i… zaskoczył. Nie wiem, czemu spodziewałam się kameralnej atmosfery i kolęd wykonywanych przy akompaniamencie gitar. Tymczasem kolędy wykonywał chór wspólnoty Kana Galilejska, a akompaniowała młodzież ze średniej szkoły muzycznej. Pełny profesjonalizm, świetne nagłośnienie i znajome twarze 🙂
Dzisiejszy dzień zaczął się wcześnie. Musiałam bowiem pojechać na okresowe badania i wiązało się to z dwugodzinną ‚odsiadką’ – glukoza 😦 Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Udało mi się dokończyć książkę, którą czytam w odcinkach od dłuższego czasu. Pozycja godna polecenia. Z serii Budować rodzinę, Zwyczajne problemy dzieci w wieku 6 1- 12 lat, Teresy Artola Gonzaléz. Całe szczęście, że wspomogli nas dzisiaj od bladego świtu Dziadkowie, inaczej byśmy polegli. Szkoły siłą rzeczy nie było, ale chwalę głośno i publicznie młodzież, gdyż pięknie posprzątała i szkołę i bawialnię, i nawet swoje pokoje.
Jutro tzw. Trzech Króli, szczodraków nie będzie, gdyż zostały nam dwa jajka 😉

Od paniki do ślimaków

wyjazdStarsze Dzieci tzw. Chórzyści wyjechali dziś na kolonie do Poronina. W domu cicho i pusto. Do ‚szkoły’ weszliśmy z Młodszymi Dziećmi o 7:30 [!]. I od razu pojawił się ‚problem’ Co ja tak właściwie mam z nimi robić? Całą uwagę skupiałam na starszych dzieciach, Benio nigdy lub rzadko kiedy miał cierpliwość by zostać z nami na dłużej, a Lula sama organizowała sobie zajęcie. Zupełnie zapomniałam jak to jest mieć w szkole Maluchy. Szczęśliwie po kawie umysł mi się rozjaśnił albo jak kto woli, wreszcie się obudziłam. To znaczy wstaliśmy dzisiaj się wcześniej [najpierw zarządziłam pobudkę o godzinę za wcześnie, a potem już o właściwej porze tj o 5:30, co jednak nie znaczy, że się obudziłam ;)] Więc kiedy już się wreszcie obudziłam naprawdę, znalazłam kartkę i rozrysowałam na niej mapę myślową, która miała mi pomóc w organizacji szkoły dla Młodych. Tematem wyjściowym było lato. Po przelaniu myśli na papier rzeczywiście, zrobiło się łatwiej.
Po pierwsze zaczęliśmy od religii. Było to raczej przypomnienie niż nauka czegoś nowego. Mówiliśmy o tym, kim jest Pan Bóg. Następnie powtórzyliśmy pory roku. Pogoda co prawda dzisiaj bardziej jesienna, ale Benio poszedł sprawdzić jak wyglądają jabłka na naszej jabłoni. Sprawdzał później jeszcze kilka razy. I zawyrokował, że nadeszło lato. Luli bardzo podobało się śpiewanie raz wysoko raz nisko nazw czterech pór roku. Mimo deszczu postanowiliśmy wyjść na spacer. Po drodze napotkaliśmy ślimaki i Dzieci nauczyły się wierszyka „Ślimak, ślimak pokaż rogi…” Ślimaki mądre mięczaki, pokazywały, a jakże 🙂 Zainteresowanie ślimakami zaowocowało zajęciami po południowymi poświęconymi tym mięczakom. Powstały ślimaki z plasteliny. Czytaliśmy bardzo sympatyczną książkę „Are you a snail?” autorstwa Judy Allen i Tudora Humphries. I tak pomału minął nam dzień. Dziś mamy nadzieję położyć Maluchy wcześniej, może się uda.
O hodowli ślimaków możecie przeczytać u Kosika. My nie zdecydujemy się na nowe zwierzątko 😉 U Ani na blogu Raaany Julek! również inspirujące wpisy: pierwszy oraz drugi.

Wakacyjne candy

canndy

Do zabawy zaprasza magda(c) na swoim blogu. My się dołączamy do zabawy.

Raz, Dwa, Trzy…

Warszawiakiem jesteś TY. Nowe łamigłówki, nowe miejsca, dodatkowe konkursy. Po zeszłorocznych zmaganiach, o których możecie przeczytać w poniższych wpisach, zapragnęliśmy w tym roku również wziąć udział w grze.

Tegoroczna edycja wystartowała wczoraj, 21 czerwca. Niestety od początku jest pod górkę. Organizatorzy nie przewidzieli chyba, że już następnego dnia po rozpoczęciu Gry, mogą zjawić się jacyś „Agenci”. Zabrakło skrzynek z numerami placówek (ponoć jeszcze nie zostały przydzielone), nie mogliśmy też wydrukować karty szyfrów…

Podobnie jak w zeszłym roku rozpoczęliśmy zabawę od wizyty w Muzeum Wojska Polskiego. Byliśmy już nieco bardziej czujni i łatwiej było nam odnaleźć rozwiązania zagadek. Tym razem nie zatrzymywaliśmy się na długo przed każdym z eksponatów. Wiemy, że jeszcze wrócimy do Muzeum 😉 Dzieciom bardzo się podobała dzisiejsza wizyta. Łucja, która w zeszłym roku była maluszkiem, w tym roku szczególnie długo i wnikliwie przypatrywała się obrazom. Beniowi również przypadły do gustu. Basia i Jadzia zatrzymały się na dłuższą chwilę przy biżuterii patriotycznej oraz sukni z okresu rozbiorów Polski. Mocno na wyobraźnię Dzieci działały zbroje szczególnie husarii oraz manekiny przedstawiające królów Polski: Mieszka I, Bolesława Chrobrego, Władysława Jagiełłę oraz Jana III Sobieskiego. Nauka w las nie poszła i w sali początków państwa Polskiego – wojen z Krzyżakami, Basia czuła się już na tyle pewnie, że objaśniała młodszym Dzieciom większość eksponatów.

wp2014

Wawerska noc naukowa

WNN-plakat2Dziś na parkingu przy kościele Matki Bożej Królowej Polski w Aninie miała miejsce ciekawa propozycja dla dzieci oraz ich opiekunów.
Gdy przyjechaliśmy [jakimś cudem udało nam się zaparkować] na scenie trwał spektakl dla dzieci o Prof. Wodorku. Dzieci w trakcie przedstawienia miały szanse dowiedzieć się jak segregować odpady, jak wezwać pomoc [telefon alarmowy 112]. Planeta Śmieciuchów do złudzenie przypominała pokoje dziecięce PRZED sprzątaniem 😉

Swój namiot miało Centrum Nauki Kopernik. W namiocie kilka ciekawych ekspozycji i mnóstwo dzieci wraz z rodzicami. Dość ciekwaym eksponatem były… dzieci. Oto przy stanowisku „Anatomia człowieka” pojawił się chłopiec. Podszedł dość pewnym krokiem, rzucił okiem na eksponat, wyrwał innemu dziecku z ręki brakujący element i próbował wcisnąć go we właściwe miejsce. Dziecko pozbawione fragmentu układanki stoi zaskoczone i smutne. „Brzydko zrobił” mówi. Tym razem kompletne zaskoczenie odmalowuje się na twarzach rodziców towarzyszących chłopcu. Ktoś śmiał skrytykować ich najwyraźniej uzdolnione i świetnie przystosowane do wymogów rynku słodkie dziecię. Niesmak szybko jednak mija i ‚bawią się’ dalej. „Tu płuca, tu wątroba” dopingują. Chłopiec kończy układankę. Na obliczu brak jakichkolwiek emocji. Dziecko, któremu wyrwał element puzzli nadal stoi smutne… Już nie spróbuje dokończyć układanki. „Mamusiu, widziałaś ten chłopiec wyrwał mi serce„, mówi jeszcze następnego dnia. Jaka szkoda, że tamci rodzice nie nauczyli swojej pociechy funkcjonowania w społeczeństwie, będzie chłopak miał problemy… Musi złe jakieś siedzieć w CNK. Wróciliśmy do domu ‚nabubani’.10478179_785976291454616_8169776841595039639_n
W tzw. międzyczasie na scenie instaluje się Centrum Nauki Koprernik – krótki wykład o muzyce ale od strony fizyki. Ciekawy i angażujący publiczność.
Pogoda [wietrznie] oraz pora [chcemy zdążyć do Kościoła na Mszę Świętą oraz procesję] powodują, że odpuszczamy uważne oglądanie pozostałych namiotów. Dzieciarnia zawiedziona naszym wczesnym odwrotem, ponieważ bardzo chcieli ‚zaliczyć’ kule wodne. Jednak ta gigantyczna kolejka….

Więcej tego rodzaju imprez bardzo proszę 🙂

nocnaukowa

Czerwone belki w użyciu

Oto jedno z zastosowań naszych czerwonych belek Montessori.

redrods

Edukacja domowa chłopców

boys3Ostatnimi czasy w naszej szkole zaszła pewna subtelna zmiana. Subtelne niczym trzęsienie ziemi. Chłopcy przestali grzecznie siedzieć przy biurkach, a zeszyty ćwiczeń ich nuuudzą. Niby wiedziałam, że chłopcy i dziewczynki uczą się inaczej. W zasadzie zdawałam sobie również sprawę z tego, że kiedyś w przyszłości nadejdzie czas porzucenia przez nich biurek, jednak nie sądziłam że to nastąpi JUŻ…
Tak na marginesie: Pan Bóg wiedział i ‚przypadkiem’ spotykałam różne publikacje dotyczące różnic w uczeniu się dziewcząt i chłopców np. artykuł w Niedzieli
W przypadku edukacji dziewcząt jest łatwiej. Przede wszystkim dlatego, że sama kiedyś byłam dziewczynką 😉
Jednak mały chłopiec, młody mężczyzna to zupełnie inny świat. Już nosząc pod sercem chłopca, ma się wrażenie pewnej niezwykłości tej sytuacji. Będąc kobietą, ma się pod sercem osobę o odmiennej płci.

boys1Piszę zatem sobie ku pamięci, co mama chłopców ED powinna:

1. Modlić się – za synów, o mądrość jak ich najlepiej uczyć i wychowywać. Edukacja domowa obfituje w wyzwania, przed którym stajemy, jak ja w ciągu ostatnich kilku dni, i zastanawiamy się co dalej. Modlić się również o akceptację synów takimi, jakimi Bóg ich stworzył, niekoniecznie podążając za każdą ideą jaką współczesny świat proponuje w tej kwestii.
2. Mieć cierpliwość – w przypadku żwawych, żądnych wrażeń chłopaków, którzy za żadne skarby nie będą siedzieć przy biurkach jak ich siostry i w skupieniu pochylać się nad zadaniami, bo przecież nie są dziewczynami, przyda się w ilościach HURTOWYCH i to najchętniej NATYCHMIAST.
Czy to oznacza, że chłopcy nie potrafią się zatrzymać? Bynajmniej. Potrafią pracować w skupieniu i to takim, że ma się wrażenie, że nie słyszą co się do nich mówi. Jeśli tylko coś ichZAINTERESUJE, jeśli mają jakiś PROBLEM do rozwiązania, jakieś WYZWANIE najlepiej praktyczne, są całkowicie pochłonięci PRACĄ.
Może po prostu najlepiej dać im się wybiegać przed ‚szkołą’?
3. ZAINTERESOWANIA + PROBLEM + WYZWANIE + PRACA = PRZYGODA Ile razy można powtarzać, żeby młodzieniec nie robił dziur w ziemi, zostawił w spokoju dżdżownice, pająki, żuki i inne obrzydliwe robale? Zamiast tego może łatwiej będzie zaakceptować naturalną potrzebę obcowania z przyrodą i towarzyszyć im w poznawaniu dzieł Bożych?
4. Rozwijanie zainteresowań synów. Zainteresowania, pasje pojawiają się falami. Raz są to maszyny proste, potem ryby, bryły, samoloty etc… Wystarczy zapewnić chłopakom paliwo dla ich pasji np. książkę, film, narzędzia, inne pomoce.
5. Można z pasją opowiadać przez 80 minut o historii, przyrodzie, matematyce tylko że po ok. 15 minutach chłopcy odpadają. Wychodząc na przeciw ich potrzebom ruchu, doświadczania, tworzenia … skróć lekcje. Wydawać proste polecenia. Korzystać z audiobooków. Niech nauka będzie dla Was przyjemnością i…. przygodą.
Coś co chłopcy [i dziewczynki] lubią LEGO i masa plastyczna.
boys26. I cóż takiego się stanie jeśli trochę się przy tym wszystkim POBRUDZĄ? Znam mamę idealną, która dorosłemu synowi układała w szufladzie skarpetki kolorami. Po co? W sumie nie wiem. Ciekawe czemu nie była szczęśliwa i nie czuła się spełniona. Jej synowi nikt dzisiaj skarpet w szafie nie układa. Wszelka przesada od złego pochodzi.
7. Narzędzia – jeśli młody człowiek nie nauczy się z nich korzystać w sposób bezpieczny, jak ma się nauczyć odpowiedzialności i bezpiecznego ich używania. Niech chłopcy przyglądają się pracy hydraulików, budowlańców, stolarzy, księży a przede wszystkim swoich ojców. Niech uczą się jak być mężczyzną. Niech próbują swoich sił pod ich kierunkiem. Matka mimo swojej ogromnej miłości i poświęcenia dla syna, nie jest w stanie pokazać mu, nauczyć go jak być mężczyzną z tej prostej przyczyny, że nigdy nie była chłopcem.

Chyba tyle krótkiej i szybkiej refleksji 😉

„Buntownicy”

U nas w zasadzie wszyscy są ‚anty’ 😉 Zależy też od tego na czym owo ‚anty’ polega i jaka jest jego przyczyna.

Jeśli przyczyna jest nuda: „bo to jest taaaakie nuuudne” szukam sposobów zmotywowania Młodzieży. Może wcale nie muszą siedzieć przy biurkach. Pytam co ich interesuje, co lubią robić. Tak na marginesie taką rozmowę w cztery oczy przeprowadzam raz na jakiś czas, gdy spostrzegę na przykład, że tracą zapał i ochotę do nauki. Często okazuje się, że można wypracować kompromis. „Zróbmy tak. Ty zrobisz ka każdego dnia trzy przykłady z matematyki, a ja pokaże ci książkę o sztuce i będziesz mogła malować. Co ty na to?” [W domyśle przy okazji zrobisz historię sztuki ;)]. „Mam pomysł, a może zamiast czytać tę książkę, wolisz jej posłuchać?” Podobnie motywująco działa czytnik e-booków tym bardziej, że można sobie czcionki pozmieniać. Motywujące może być wspólne przygotowanie pomocy edukacyjnych, często poprzedzone wyprawą do sklepu papierniczego. Po drodze wspaniała okazja do porozmawiania. Wszystkie nasze Dzieci lubią przedstawienia, więc „przeczytajmy razem to opowiadanie i zróbmy przedstawienie”.  Gdy realizowaliśmy temat „Łąka” młodzi przygotowali opaski na głowę z ulubionym zwierzakiem, potem każdy miał dowiedzieć się czegoś o nim. „Wiem, że niezbyt lubisz pisać, a co powiesz jeśli pozwolę ci skorzystać z komputera? ”  Nudne wypracowanie? Tu bardzo przydaje się Kreatywna analiza przeczytanych książekBardzo przydatne, bardzo.

on1

Często jednak obmyślanie strategii jest procesem chwile trwającym. Szczerze przyznaję się, że zmagam się aktualnie z moimi chłopakami, którzy interesują się jedynie rysowaniem wojen. Pozytywne strony? Poza rozwojem małej  motoryki, korzystają z atlasu geograficznego, poznają państwa i malują ich flagi. Zamierzam podsunąć im książkę o dziejach oręża polskiego. Negatywy? Mam wrażenie, że nic nie robią 😉

Gdy przyczyną „buntu” jest niezrozumienie tematu, oczywiście szukam sposobu na wytłumaczenie. Często z wykorzystaniem jakiś pomocy naukowych. Wydaje mi się, że dzieci lepiej rozumieją i zapamiętują to wszystko, czego mogą doświadczyć, dotknąć lub samodzielnie wyciągnąć wnioski.

Chyba na razie tyle…

św. Jana Apostoła

598px-Domenico_Ghirlandaio_-_St_John_the_Evangelist_on_the_Island_of_Patmos_-_WGA8885Rzec by się chciało: „święta, święta i po świętach” tyle, że my świętujemy nadal 🙂 Dziś trzeci dzień oktawy Bożego Narodzenia. Wspominamy św. Jana Apostoła. Podczas Ostatniej Wieczerzy to on spoczywał na piersi Pana, to właśnie Jan wytrwał przy Zbawicielu, aż do Jego śmierci na Krzyżu, gdzie Chrystus powierzył mu Swą Matkę, a Maryi – Jana jako przybranego syna (J 19:26-27)  wreszcie Jan wraz ze św. Piotrem po Zmartwychwstaniu przybył do grobu, wszedł do środka gdzie „ujrzał i uwierzył” (J 20:8). Św. Jan jako jedyny z Apostołów zmarł śmiercią naturalną. Dziś przypadają również imieniny naszego JJ.

Z tej okazji przyjechali Dziadkowie. Jako prezent imieninowy JJ poprosił o gadżety rycerskie.

Image

Jak widać na załączonym zdjęciu, skorzystali wszyscy (chodzący). Oczywiście możecie się słusznie domyślać treści zabaw Progenitur. Zanim się ściemniło odbył się turniej rycerski w ogrodzie. Po zmroku zaś miał miejsce bal na zamku, czyli w dużym pokoju. Planowane jest również przedstawienie, ale szczegółów póki co, nie zdradzę. Gdy Tata wrócił z pracy doszło do kilku potyczek z młodymi rycerzami. Damy zaś zamknęły się w swoim pokoju i co robią nie wiem… Podejrzewam, że BJ coś szyje, a JM bawi się z młodszą Siostrą.
PS. Jeśli szukacie prezentów dla księżniczek, rycerzy itp zajrzyjcie na stronę rycerskisklep.pl. Osoboście jestem pod wrażeniem jakości i tempa obsługi.

* Domenico Grillandajo Św. Jan Apostoł na Patmos, WikimediaCommons

Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: