Glut i Słowianie

Miniony tydzień (drugi tydzień ferii) upłynął baaaardzo szybko.Rzec by się chciało za szybko.

BJ w niedzielę pojechała bladym świtem na zimowisko w Tatry.

W poniedziałek zrobiliśmy mikrowarsztaty chemiczne. Głównym tematem były polimery. MUSIELIŚMY zrobić zielonego „glutka” 😉  Następnie dość szczegółowo zostały zbadane jego właściwości. Co możecie zobaczyć na filmiku. Niestety ostatnio WordPress się wycwanił i nie można wkładać filmów bezpośrednio do postów, no chyba że się zapłaci :/

We wtorek JM obchodziła swoje 10 urodziny. Był tort i prezenty.

jm10

We środę rozpoczęliśmy Wielki Post. Najmłodszy uczeń miał przywilej naklejenia pierwszego obrazka. W tym roku był to Franuś. franio_lent1

Wieczorem poszliśmy na Mszę Świętą.

Niektórzy nieco nadrobili szkołę. Powstała taka oto makieta(?) Gniezna z czasów Mieszka I. JM użyła do jej wykonania puchnących farb domowej roboty. Wykonanie farbek bajecznie proste, a efekt interesujący.

gniezno

JM, która aktualnie pracuje nad tematem Słowian, wymyśliła i zrealizowała takie oto krótkie wywiady (link do filmiku na G+).

I tak w zasadzie minął nam cały tydzień. Dziś (sobota) odwiedziła nas Pani Ania ze swoją siostrą i poza lekcją muzyki, mogliśmy wysłuchać koncertu na pianino oraz wiolonczelę. Bardzo dziękujemy i pozdrawiamy.

Ratuj swoją duszę

image

Tytuł wpisu dramatyczny i ściśle wiąże się z rekolekcjami, które ukazywać się będą w  Gościu Niedzielnym.
My jesteśmy gotowi do rozpoczynającego się jutro Wielkiego Postu. Tak prezentuje się tegoroczny Krzyż Wielkopostny. Pierwszą naklejkę przyklei tradycyjnie najmłodszy uczeń, czyli Franuś. Dusia póki co raczej byłaby zainteresowana pożarciem naklejki.
A propos Duśki, na szczęście antybiotyk okazał się skuteczny i Mała czuje się już całkiem nieźle. Wrócił jej apetyt i humor.

U progu Wielkiego Postu

Mija pierwszy tydzień ferii. Pierwsze dwa dni Młodzież wykorzystała na nadrobienie materiału. Kolejne dni upłynęły nam pod znakiem intensywnego sprzątania 🙂 Ile rzeczy dawno pogubionych się znalazło 🙂 Ile notatek gdzieś wciśniętych ujrzało światło dzienne 🙂 Dzięki przejrzeniu papierzysk, rupieci (dwa worki na śmieci) zrobiło się luźniej, jaśniej i generalnie przyjemniej. Teraz na spokojnie mogę pomyśleć o Wielkim Poście, który już tuż tuż.

O naszych wielkopostnych tradycjach rodzinnych możecie przeczytać TUTAJ. Nie pisałam tego wcześniej, ale oczywiście całą rodziną bierzemy udział w Drodze Krzyżowej w naszym kościele parafialnym oraz ze starszymi Dziećmi w Nabożeństwie Gorzkich Żali.

W tym szczególnym czasie towarzyszyć mi będzie książka Ojca Szymona Hiżyckiego OSB -opata tynieckiego pt. „Pomiędzy grzechem a myślą. O ośmiu duchach zła Ewagriusza z Pontu„. W kolejce czekają kolejne pozycje, ale jeszcze nie zadecydowałam, co będę czytać.

Do następnego wpisu…

Dzień jak co dzień

Mija drugi tydzień Wielkiego Postu. Staramy się wyciszyć. We Środę Popielcową rozpoczęliśmy uzupełnianie naszego tegorocznego Krzyża Wielkopostnego. Tradycyjnie pierwszy obrazek nakleił najmłodszy uczeń tj. Luśka. lencross1

A tak wyglądał nasz Krzyż we wtorek I tygodnia.

lencross2

Szkoła pracuje pełną parą, choć zdarzają się czasami dni gorsze. BJ rozpoczęła powtórki z historii. Z przyrody ‚walczymy’ z ludzkim ciałem i jeszcze mamy tyyyyleeee do powtórzenia. Z matmy po paśmie sukcesów przyszedł czas wzmożonej nauki i wgryzania się w ułamki. Najgorzej stoimy chyba z informatyką, gdyż w tym roku BJ kompletnie ‚nie czuje’ zadań.

JM ma swoje fajniejsze dni, kiedy wszystko robi szybko i bezproblemowo. Miewa od czasu do czasu dni gorsze, kiedy trudno jej zacząć pracę. Rozkręca się zazwyczaj robiąc jakąś pracę plastyczną i bawiąc się z Lulą w szkołę.

JJ jak to chłopak. Trudno mu wysiedzieć spokojnie przy biurku, a ja wcale nie wymagam by przy nim siedział. Ostatnio bardzo poprawił swoje pismo.

BH pracuje wytrwale jak pszczółka 😉 Ma dużo zapału i silną motywację by czegoś nowego się nauczyć. Ostatnio przełamuje swoje opory przed jedzeniem warzyw i owoców, próbując codziennie coś nowego. Nadal przychodzi mu to z trudnością, ale już je GRYZIE… 😉

Lula zawsze wyszukuje sobie zadanka do zrobienia. Ma swoje teczkę i w niej różne projekty plastyczne, grafomotoryczne. Naukę literek póki co odłożyłyśmy.

Franek jeśli akurat nie jest z Tatą albo Dziadkami, gramoli się na swoje krzesełko i zawzięcie maluje. Niestety często maluje też po szafkach, podłodze, meblach etc… fran

W drogę

Wszyscy pewnie wiecie, że już jutro przypada Środa Popielcowa (Popielec) i tym samym rozpoczyna się Wielki Post.

U nas trwają przygotowania. Dziś w ramach katechezy przypomnieliśmy sobie czym jest ten wyjątkowy czas w Kościele i w naszym życiu. Jak co roku będziemy robić Krzyż Wielkopostny. Będziemy szczególnie modlić się modlitwą św. Ignacego z Loyoli „Duszo Chrystusowa”. Moja osobista lektura na czas Wielkiego Postu to „Hartujcie ducha” ks. Tomasza M. Dąbka OSB. No i tradycyjnie wyłączam fejsa. Posty będą się dodawać automatycznie, więc Ci, którzy śledzą stronę przez fb będą na bieżąco. 😉

Więcej informacji o naszych rodzinnych tradycjach wielkopostnych znajdziecie u góry strony, tam gdzie Kalendarz Liturgiczny znajduje się podstrona Wielki Post.

800px-Heart_on_a_rock_in_the_Negev_desert_of_Israel

Wielki Piątek

Wczorajsze1509-bolesna_1go wieczora Franek postanowił nie spać. Po kąpieli i kolacji już już wydawało się że zaśnie, jednak on rozpoczął swoje „fiku-miku”
. Cóż było robić, żeby nie obudzić domowników oraz Babci i Dziadka, poszliśmy z Frankiem do szkoły. Tu mógł sobie harcować do woli. Zasnął dopiero o 23:30.

Co prawda w szkołach przerwa świąteczna, u nas jeszcze nauka. Oto zbliżamy się do końca w wypełnianiu Krzyża Wielkopostnego. Żeby jednak nie być okrutną, pozwoliłam Młodym na wykonywanie pisanek. Możecie przeczytać o nich w osobnym poście. Przed południem poszliśmy do kościoła, gdzie Siostra zgromadziła dzieci na adorację przy ciemnicy. Tego dnia pościliśmy.

Po obiedzie Dzieciaki pomagały w szykowaniu tradycyjnych potraw i ostatnich porządkach.

Wieczorem rozpoczęliśmy Nowennę do Miłosierdzia Bożego.

Wielki Czwartek

W Wielki Czwartek rzesza całalast-supper
Do ciemnicy wiedzie Chrysta.
Dzwony zmilkły, a nastała
Jakaś cisza uroczysta.
Nastał jakiś popłoch trwożny,
Zapłakane wszystkie oczy,
I żal święty, żal pobożny
Chrześcijańskie serce tłoczy.
A wieczorem przy wieczerzy
Nie o ziemskim myślą chlebie,
Lecz najświęciej każdy wierzy,
Że Chrystusa ma u siebie…
Przenieś, przenieś mię pamięci,
W te niedawne jeszcze lata,
Jak to pałac, jak to chata
Dziś wieczerzę Pańską święci!
Jak w szlacheckim cichym dworze,
Z tej wieczerzy wszyscy radzi!
Gdy wieczorne błysną zorze,
Pan czeladkę swą gromadzi,
I zwoływa drobne dziatki,
Gdzie wieczerza już nakryta –
I dla drobnej swej czeladki
Ewangelię świętą czyta…
Władysław Syrokomla

Nie mogę uwierzyć, że już Wielki Czwartek. Dlaczego tak szybko?

Mąż ze starszymi Dziećmi poszedł na liturgię. Zostałam w domu z Maluchami, które spały. Do czasu. One dobrze wiedzą, kiedy matka chce wreszcie usiąść na chwilę, wypić ciepłą herbatę, odpocząć i… natychmiast się budzą. Zabrałam oboje do szkoły. Podczas gdy Franio zajęty był rozwalaniem wszystkiego, co znalazło się w zasięgu jego małych łapek, postanowiłam dać rączkom Lusi jakieś zajęcie. Wyklejanie styropianowego jajeczka było strzałem w dziesiątkę. Przykuło jej uwagę na dobrych parę chwil. Z Franiem zaś bawiliśmy się tak, że on rozwalał, matka odkładała na miejsce, on rozwalał i tak ze sto razy…

Gdy dzieci z Tatą wrócili z kościoła byli bardzo przejęci. Opowiadali ze szczegółami co się wydarzyło. To dla nich ważne i wyjątkowe przeżycie.

Drogim Księżom składam niniejszym podziękowanie za Wasze „tak” wypowiedziane Panu Bogu. Dziękuję za Waszą obecność, posługę oraz przyjaźń. Niech Bóg bogaty w miłosierdzie hojnie darzy Was łaskami. Ze swej strony zapewniamy o codziennej modlitwie za Was.

Wielki smutek

1509-bolesna_2Pamiętam dom moich Dziadków. Dwupokojowe mieszkanie z drewnianymi, skrzypiącymi podłogami. Promienie słoneczne wpadające przed duże balkonowe okno. Miękki dywan. Miarowe tykanie wielkiego, stojącego zegara. Między pokojami były duże drzwi, które na co dzień były otwarte, często wisiała tam huśtawka dla mnie. Strasznie lubiłam się huśtać 🙂 Dziadkowie najczęściej byli w kuchni. Babcia szykowała coś dobrego na obiad, Dziadek majsterkował, naprawiał, szył lub pomagał Babci. W tle grało radio, pierwszy program oczywiście. Tak było na co dzień. Jednak ostatnie dni Wielkiego Postu były zupełnie inne. Był to naprawdę gorący czas, gdyż Dziadkowie wszystko przygotowywali sami.  W całym domu panowała jednak przejmująca cisza. Nawet Babcia zamiast normalnie usiąść przed toaletką tylko pobieżnie jakby w biegu, poprawiała włosy. Pamiętam jak bardzo było to dla mnie dziwne. Raz podczas szczególnie intensywnej zabawy podeszła do mnie Babcia i wytłumaczyła mi dlaczego powinniśmy w te dni zachowywać się ciszej, ani nie powinniśmy spędzać długich chwil przed lustrem. „To dlatego że Pan Jezus umarł”…

Moi Dziadkowie oboje już nie żyją. Mieszkanie zostało sprzedane kilka lat temu. „Wielki smutek” tak jak nauczyli mnie Dziadkowie, przeżywamy w naszym domu co roku podczas Wielkiego Tygodnia, a zwłaszcza w Wielki Piątek i Wielką Sobotę…

Niedziela Palmowa Męki Pańskiej

palma1Przedziwna jest liturgia dnia dzisiejszego. Od uroczystego, radosnego wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy, aż po Jego Mękę i śmierć. Triumf i ofiara naszego Pana są ze sobą ściśle połączone. Nie zawsze do końca zdajemy sobie sprawę co oznacza nasz udział w liturgii Niedzieli Palmowej. Może bierzemy udział w radosnym obwoływaniu Chrystusa Królem, ale stoimy już nieco bezradni wobec Jego Męki (u nas czytanej z podziałem na role). Tymczasem udział w tej liturgii oznacza zgodę na cierpienie razem ze Zbawicielem, zgodę na nasz krzyż codzienny.

Nasza niedziela palmowa nie różniła się zasadniczo od ‚normalnej’ niedzieli. Dzieciarnia przed Mszą Świętą miała próbę scholi. Spotkaliśmy się zatem dopiero w kościele. Przyszło dzisiaj tak wiele osób 🙂

Po Mszy Świętej wróciliśmy do domu na obiad. Jeszcze przez moment wahaliśmy się, czy nie pójść na spacer, jednak pogoda się nieco popsuła i spacer sobie darowaliśmy. U nas dzisiaj był tradycyjny polski, świąteczny obiad: rosół z makaronem, kurczak pieczony, kopytka oraz sałatka ze szpinaku. Jemy ją dość często odkąd Siostra z Kaliszek mnie nauczyła.;) W tak zwanym międzyczasie przygotowałyśmy z Jadzią deser. Szybkie ciasto, które zamiast do piekarnika, trafia do lodówki. Nie mogliśmy się jednak powstrzymać i zjedliśmy podwieczorek jeszcze zanim na dobre stężało 😉

Za godzinę Dzieciaki maszerują na Gorzkie Żale nabożeństwo z nauką pasyjną głoszoną przez księdza Rafała.

Na zdjęciach nasze własnoręcznie wykonane palmy. Lusia trzyma palemkę zrobioną przez Basię.

palma2

Półmetek

Czas płynie bardzo szybko. Za nim się zorientowaliśmy a już minęła połowa Wielkiego Postu.

Nie ustajemy w ćwiczeniu naszych duchowych muskułów, chociaż bywają chwile, kiedy chciało by się zaśpiewać wraz z Luxtorpedą

„Upadam, wstaję, upadam, wstaję

przegrywam walkę, kiedy się poddaję…”

Codziennie uzupełniamy nasz Krzyż Wielkopostny. W piątki uczestniczymy w nabożeństwie Drogi Krzyżowej odprawianym w domu lub w kościele. W czasie Wielkiego Postu usilnie zachęcam Dzieciaki do podjęcia trudu codziennego spędzenia 15 minut spotkania z Bogiem na rachunku sumienia.

polowa

Wielki Post 2014

Dibujo_de_Jesucristo,_por_Carl_Bloch

Co roku na progu Wielkiego Postu dzielę się z Wami fragmentem Orędzia papieskiego na ten czas. W tym roku ma jednak problem z wyborem jednego fragmentu. Orędzie papieża Franciszka jest dla nas zachętą do naśladowania Chrystusa, który „stał się ubogi, by wzbogacić nas swoim ubóstwem” [ por. 2Kor 8:9] Jeszcze karmię się tym Orędziem, a może raczej je przeżuwam 🙂  Papież zachęca w nim nas byśmy starali się dostrzec różne rodzaje nędzy trapiące naszych bliźnich i wyróżnia jej trzy rodzaje: nędzę materialną, moralną oraz duchową. Całość Orędzia papieża Franciszka na Wielki Post 2014 r przeczytacie TUTAJ.

Na czas Wielkiego Postu życzę Wam dobrego jego przeżycia, by stal się okresem nawrócenia i wzrostu duchowego dla Was i Waszych Rodzin.

PS. Tradycyjnie uprzedzam, że znikam na ten czas z internetu, udając się na moją ‚pustynię’. Obiecane posty postaram się zamieścić, automatycznie dodadzą się na fb, no i pocztę sprawdzam co jakiś czas, więc piszcie śmiało 🙂

Nieprzerwane pasmo…

…chorób. Tak można podsumować jednym zdaniem mijający miesiąc. Po operacji Franek dostał gorączki. Leczyliśmy go domowymi sposobami – okazało się że ma bakteryjne zapalenie układu moczowego. Dziewczynki w międzyczasie wróciły z zimowiska. Jak Wam pisałam Basia chorowała. Okazało się, że to grypa żołądkowa i po kolei wszyscy padali. Kiedy Franek już miał się nieco lepiej po antybiotykach, udało mu się  także zapaść na grypę jelitową. Jeszcze tylko ja nie chorowałam…. Za to mam zapalenie zatok 😉 Słuchajcie, żeby nie było że marudzę. To fakt, że mamy teraz trochę trudniejszy czas, ale czujemy się otoczeni Bożą Miłością i opieką. Czujemy ogromną wdzięczność i mamy za co Bogu dziękować 🙂

Już pojutrze Środa Popielcowa. Rozpoczyna się Wielki Post. O tym jak przeżywamy ten wyjątkowy czas w nasze Rodzinie możecie przeczytać TUTAJ. Osobnego kalendarza nie posiadamy. U Kosika fajny pomysł m.in. na Ziarenka Wielkopostne.

Ciekawa jestem jak w Waszych Rodzinach przeżywacie ten ‚duchowy Ostry Dyżur’.

II tydzień Wielkiego Postu

Chciałabym móc napisać, że mijający właśnie tydzień był spokojny. Spokojny i przewidywalny był początek tygodnia. Dzieciarnia dostała przygotowane zadania na cały tydzień. Rano po modlitwie i rozgrzewce był czas na katechezę i czytanie odpowiedniego fragmentu Biblii. Wykonanie i naklejenie obrazka na Krzyżu Wielkopostnym. Potem następowały inne zadania. Dla młodszych dzieci ćwiczenie spostrzegawczości, grafomotoryka, różne szlaczki i kolorowanki. Janek miał nieco kaligrafii, trochę czytał. Sporo liczył. Benio wszystkie swoje zadania skończył w ciągu jednego dnia i zażądał kolejnych. Dziewczyny dla odmiany nie skończyły swoich zadań. Przerabiamy teraz województwo lubuskie i widzę już ‚zmęczenie materiału’. Ociągają się z notatkami jak tylko się da. Zaproponowałam im przygotowanie stroju regionalnego z papieru. Ożywiły się. Jadzia przygotowała nawet bardzo pomysłowe buty 🙂 Wszyscy z zainteresowaniem wysłuchali po raz kolejny żarskich legend. Ciekawe że dzieci zazwyczaj fascynują się tajemniczymi postaciami jak np. Czarny Rządca [lub wyciągnięty przypadkiem Pan Twardowski].

We wtorek w czasie wolnym w szkole pojawił się dawny znajomy Czachuś. Wszyscy pracowali nad poskładaniem „kolegi” w całość. Na koniec oczywiście pamiątkowe zdjęcie.

We środę było już gorzej. Powodem był mój ząb, który leczę kanałowo od kilku tygodni. Ale jakoś udało nam się zrobić szkołę. Niestety po wizycie u stomatologa zamiast być lepiej, zrobiło się gorzej. Zajrzeliśmy jednak do angielskiego i zaczynamy przygotowanie do czekających Dziewczynki egzaminów.
We czwartek nie byłam w stanie zrobić Młodzieży szkoły, za to odwiedziłam dwukrotnie stomatologa. Po pierwszej wizycie było tragicznie. Na szczęście wieczorem Mąż zawiózł mnie do specjalisty – endodnonty, który wreszcie mi pomógł. Skończyło się jednak antybiotykiem. Doświadczyłam tego dnia bardzo dużo ciepła i wsparcia ze strony Męża, Dzieciaków oraz Rodziców, którzy nas odwiedzili. Dziękuję.
W piątek wreszcie ząb przestał mi dokuczać i mogłam nacieszyć się urodzinowym tortem 🙂 Starsze Dziewczynki poszły na zbiórkę zuchową, a Janek z Tatą na Drogę Krzyżową dla dzieci. Łusia spała, a Benio i ja mieliśmy czas tylko dla siebie 😉 Benio przygotował dla mnie wiele wspaniałych dań. [Kupione blisko rok temu zabawkowe produkty służą Dzieciakom w zasadzie codziennie.] Nawet udawał, że zjada na spółkę ze mną owoce i warzywa, których w rzeczywistości nie jada. Może mały krok na przód? Oby.
Sobota to dzień poświęcony głowie sprzątaniu. Wspólnymi siłami, łącznie z Łusią, która wyczyściła stolik oraz odkurzała, udało nam się przygotować dom na niedzielne, rodzinne świętowanie. Rano po porannej toalecie i śniadaniu Chórzyści pojechali na próbę scholi. Tradycyjnie dołączyliśmy do nich na Mszy Świętej z udziałem dzieci. Po Mszy Jan zapytał grzecznie o to, czy mógłby dostać nowe buty. Zerknęłam na jego nogi i zobaczyłam…. dziurę w bucie przez którą wyglądał duży paluch w zielonej skarpetce. 🙂 Oczywiście pojechaliśmy po nowe buty dla niego. Wybrał sobie żółte traktory. Wróciliśmy do domu na zamówione wcześniej przez Dzieci spaghetti oraz „film o świętym”. Dziś oglądaliśmy film o św. Matce Teresie. Nasze Progenitury, które postanowiły w okresie Wielkiego Postu zrezygnować ze słodyczy z radością zjadły podwieczorek tj pogardziwszy ciastem upieczonym przez Mamę pochłonęli czekoladę. Teraz już powoli szykują się do kąpieli i do spania. Oczywiście po wcześniejszym „zaproszeniu aniołka”. Jutro zaczynamy normalny tydzień nauki oraz pracy. 🙂
PS. Zaczynam stresować się egzaminami. Szczególnie te Basiowe przyprawiają mnie o lekką nerwowość…. Żeby tylko Barbórci się nie udzieliło….

I tydzień Wielkiego Postu

NMP z Lourdes [poniedziałek]

Poniedziałkową katechezę  poświęciliśmy wspomnieniu spotkania św. Bernadecie Soubirous z Najświętszą Maryją Panną. Jadzia i Basia na głos czytały książkę Ewy Stadtmuller Bernadetta i Pani z Lourdes. Później Dzieciaki wykonywały ilustrację do książki dowolną techniką. Barbórka i Jadzia wspólnie zrobiły Grotę z Massabielle. Janek i Benio wyklejali swoje obrazki. Benio dodatkowo zrobił bukiet plastelinowych kwiatków dla Maryi.
Reszta dnia przebiegała normalnie. Trochę kaligrafii, trochę matematyki i trochę grafomotoryki. 
Po południu Dziewczynki zaczęły przygotowywać… nie…. nie lapbooka 😉 Tym razem notebooka o oceanach. Specjalnie przedłużyłam im ten temat, żeby zaproponować Dziewczynkom taką formę pracy. 
Czym jest notebooking? Na to pytanie nie ma łatwej i jednoznacznej odpowiedzi. Chyba najprościej powiedzieć, że jest to forma zapisu i porządkowania wiedzy. Taka notatka. Zobaczcie na zdjęciach jak nam wyszło, może to trochę wyjaśni…. 
Tej formy możecie używać do nauki chyba wszystkiego: literatury, historii, biologii, geografii, ale również matematyki, fizyki oraz chemii. Notatka taka bogata jest w zdjęcia, wykresy, tabelki. U nas pojawiły się dodatkowo mini-książeczki, znane wcześniej z lapbooków. Na podstawie przygotowanej notatki łatwiej było Pannom wykonać obiecaną, a odwlekaną prezentację lub jak wolicie Dziewczęta zrobiły Chłopcom szkołę o oceanach 😉 Stworzyły do tego nastrój  przez rozłożenie błękitnego i zielonego koca oraz odpowiedni strój. 
Więcej informacji o notebookach znajdziecie np TUTAJ [ang.]
We wtorek kontynuowałyśmy z Dziewczętami przygotowywanie notebooka. Chłopcy otrzymali swoje zadanka. Okazało się jednak, że Pannice również chcą mieć takie jak oni. Mamusia więc dołożyła Dziewczętom pracy z czego były [o zgrozo!] zadowolone. Prawdę mówiąc ja również.
We środę rozpoczął się  tak przez nas oczekiwany czas ćwiczeń duchowych –  Wielki Post. Nasz tegoroczny Krzyż Wielkopostny wygląda tak jak na zdjęciu poniżej. Tradycyjnie naklejanie zaczęła w tym roku najmłodsza osoba tj. Łusia. W jej imieniu obrazek wykonała i nakleiła Basia.
Udało nam się również zrobić przygotowany w zeszłym roku [trochę się wstydzę z tego powodu] lapbook o Wielkim Poście. 
Tematy:
  • Co to jest Wielki Post?
  • Pokuta
  • Symbolika 40 dni Wielkiego Postu
  • Droga Krzyżowa mini-książeczka
  • Stacje Drogi Krzyżowej
Do lapbooka dołączyliśmy grę planszową o Drodze Krzyżowej.  Do pobrania TUTAJ.

We środę Barbórka zarządziła eksperymenty. Pomocny okazał się zestaw zakupiony również w minione wakacje: „Zagadki oceanu”. Eksperymenty przeprowadzali samodzielnie. Najbardziej przypadło im do gustu doświadczenie z densytometrem, a to dlatego, że mogli wreszcie popróbować soli i słonej wody 😉 

Czwartek i piątek minęły nam spokojnie i bez niespodzianek. Każdy miał swoje zadania do wykonania. Dzieciaki pomagały także w sprzątaniu.
W piątek musieliśmy dokonać ciężkiego i trudnego dla nas wyboru. Dziewczęta miały zbiórkę zuchową, Jan z Tatą poszli na Drogę Krzyżową dla dzieci, a my z Maluchami zostaliśmy w domu. Trochę szkoda, że nie udało się przesunąć godzin zbiórki tak, żeby również zuchenki mogły wziąć udział w Drodze Krzyżowej…  
Nasza sobota również była intensywna. Rano musiałam zrobić badania kontrolne, po nich odwiedziliśmy z Mężem znienawidzone przez nas centrum handlowe. Obiad zjedliśmy u moich Rodziców, u których wcześniej zostawiliśmy Dzieci. Nie chcieliśmy zabierać ich do Sodomy i Gomory jak nazywamy odwiedzane sporadycznie CH. Wróciliśmy do domu i Dzieciaki miały swoją cosobotnią lekcję pianina z Panią Karoliną. Miło słuchać jak grają i robią postępy. Dzień zakończyliśmy w gronie Przyjaciół na urodzinach naszej Chrześnicy. Anielka skończyła już 4 latka!
Dzisiejszą niedzielę spędziliśmy również tradycyjnie. Po śniadaniu Chórzyści pojechali na próbę scholi. Dołączyliśmy do nich z Mężem oraz Maluchami na Mszy Świętej. Ponieważ niezbyt dobrze mi się ostatnio chodzi, więc spacer z musu wyszedł samochodowy. Po obiedzie również tradycyjnie Dzieciaki oglądały „film o świętym”. Dziś dawno nieoglądany, a jeden z ulubieńszych film pt. Spotkanie z Jezusem. Jest to film rosyjsko-brytyjski łączący film lalkarski z animowanym. Sama chętnie go oglądam i wzruszam się razem z Dzieciakami.

PS. Wiele innych ciekawych pomysłów o morzach i oceanach znajdziecie na blogu Wczesna Edukacja Kuby i Antka.

Pustynia

Nadchodzi długo oczekiwany przeze mnie Wielki Post – czas łaski. 
 
„W istocie wszystko bierze początek z Miłości i zmierza do Miłości. Darmową miłość Boga poznaliśmy za pośrednictwem przesłania Ewangelii. Jeżeli przyjmujemy ją z wiarą, zyskujemy ten pierwszy i niezbędny kontakt z boskością, który może „rozkochać nas w Miłości”, abyśmy później trwali i wzrastali w tej Miłości, i z radością przekazywali ją innym. Odnośnie do relacji między wiarą a uczynkami miłości, słowa z Listu św. Pawła do Efezjan chyba najlepiej wyrażają ich wzajemne powiązanie: „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych czynów, które Bóg (…) przygotował, abyśmy je pełnili” (2, 8-10). Widać z tego, że cała inicjatywa zbawcza pochodzi od Boga, od Jego łaski, od Jego przebaczenia przyjętego w wierze; ale ta inicjatywa bynajmniej nie ogranicza naszej wolności i naszej odpowiedzialności, lecz sprawia, że zyskują autentyczność i ukierunkowanie na dzieła miłosierdzia. Te ostatnie nie są owocem głównie wysiłku człowieka i powodem do chluby, ale rodzą się z samej wiary, wypływają z łaski, którą Bóg daje w obfitości. Wiara bez uczynków jest jak drzewo bez owoców: te dwie cnoty wynikają z siebie nawzajem. Wielki Post zachęca nas właśnie, poprzez tradycyjne wskazania odnośnie do życia chrześcijańskiego, abyśmy umacniali wiarę przez uważniejsze i dłuższe słuchanie Słowa Bożego oraz udział w sakramentach, a zarazem, byśmy wzrastali w miłości, w miłości do Boga i do bliźniego, także poprzez konkretne zalecenia postu, pokuty i jałmużny.”
fragment Orędzia Benedykta XVI na Wielki Post 2013. Całość tekstu orędzia do przeczytania na stronie wiara.pl.
W tym roku wybieram się na pustynię. Mam tam spotkanie 🙂 Będę tu zaglądać nieco rzadziej. Podobnie na fb. Ale nie smućcie się, pocztę  będę sprawdzać raz dziennie 😉 Mam nadzieję, że czas Wielkiego Postu sprawi, że będę lepsza, czego i Wam życzę.

Krzyż wielkopostny – korekta

Dzięki czujności jednej z Mam dostrzegłam braki prawie dwóch tygodni Wielkiego Postu. TUTAJ wersja poprawiona.
@Kinga, dziękuję.

Wielki Post 2013

Już 13 lutego rozpoczyna się Wielki Post. O naszych wielkopostnych zwyczajach możecie przeczytać TUTAJ.

„Ecce Homo”
 św. brat Albert Chmielowski

Wielki Post i Wielkanoc 2012

W okresie Wielkiego Postu codziennie czytaliśmy fragmenty Pisma Świętego. Dzieci wykonywały ilustracje wybranego fragmentu i naklejały ‚swój’ obrazek na naszym Krzyżu Wielkopostnym. Modlitwą ogarnialiśmy wszystkich grzeszników, dusze w czyśćcu cierpiące oraz szczególnie naszego Księdza Proboszcza.  Przez ten okres staraliśmy się powstrzymywać od spożywania produktów mięsnych. Dzieci oczywiście miały tu taryfę ulgową i na śniadania lub kolacje jadły od czasu do czasu swoje ulubione parówki. Oczywiście piątki i środy były u nas jarskie. W ramach dawania jałmużny staraliśmy się dać sobie czas. I z tym było najtrudniej. W natłoku codziennych spraw i obowiązków. Wstyd się przyznać. Nieśmiało krystalizuje się nowa tradycja wspólnych wieczornych spacerów. 
Wielkim przeżyciem dla Dzieciaków było uczestniczenie w Liturgii Wielkiego Czwartku oraz Wielkiego Piątku. W Wielki Czwartek Barbórek dawała kwiatki Księdzu Seniorowi. Wyglądałam za nią i nie poznałam jej. Szukałam wzrokiem małej dziewczynki i nie zauważyłam pannicy… Mimo, że stała kilka kroków ode mnie….
W Wielki Piątek przeżyli fakt, iż Pan króluje z Drzewa Krzyża.
W Wielką Sobotę z radością przygotowali nasza święconkę. Wcześniej tego dnia dane mi było uczestniczyć w Jutrzni, która wyjątkowo w Wielką Sobotę była o 8:30 rano. Och jak bardzo brakowało mi TEJ wspólnotowej modlitwy. Mało było osób świeckich może ok 10 osób, zdecydowana większość stanowiły Siostry Felicjanki mieszkające i pracujące w naszej parafii. Na Liturgię Wielkiej Soboty nie poszliśmy, gdyż wybieraliśmy się na Rezurekcję.
… i prawie zdążyliśmy. Zabrakło nam trzech minut, aby Dziewczynki mogły iść z innymi pannami i krzyczeć radośnie, że Chrystus Zmartwychwstał! Zabrakło trzech minut, abyśmy mogli ponieść przygotowywaną z trudem poduszkę procesyjną. Mimo ogromnego zawodu jaki przyzyły Dziewczynki, Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego była radosnym świętem. Obchodziliśmy je wspólnie z Babcią i Dziadkiem.
 W poniedziałek Wielkanocny byliśmy już sami.
A w Niedziele Miłosierdzia pojechaliśmy do Derd. Tam razem z nasza dawną wspólnotą uczestniczyliśmy we Mszy Świętej i odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Tego dnia zmarła moja Ciocia Ewa, która pracowała przy rekonstrukcji wielu tkanin, które dziś możecie podziwiać zwiedzając Zamek Królewski w Warszawie bądź w Wilanowie.

A później wyjechaliśmy na egzaminy, o których już Wam pisałam.

Siedem kroków do domu…

… czyli Wielki Post na www.wiara.pl


Panie, nasz Boże, daj nam przez święty post zacząć okres pokuty, aby nasze wyrzeczenia umocniły nas do walki ze złym duchem. Przez naszego Pana…




Życzę Wam abyście dobrze przeżyli ten wyjątkowy czas dany nam przez Pana, przygotowując Wasze serca i dusze na spotkanie z nadchodzącym Oblubieńcem.

Wielki Post 2012

W środę 22 lutego br. rozpoczyna się Wieki Post. Papież Benedykt XVI przygotował na ten szczególny czas Kościoła Orędzie, które można przeczytać na stornie Watykanu. Orędzie skupia się wokół fragmentu z Listu do Hebrajczyków 10:24

 «Troszczmy się o siebie wzajemnie,
 by się zachęcać do miłości i do dobrych uczynków» (Hbr 10, 24)
” «Troszczenie się» o brata oznacza również, że dbamy o jego dobro duchowe. W tym miejscu pragnę zwrócić uwagę na pewien aspekt życia chrześcijańskiego, który jak mi się wydaje, popadł w zapomnienie – upomnienie braterskie z myślą o zbawieniu wiecznym. Dzisiaj na ogół podchodzi się z dużą wrażliwością do kwestii opieki i miłości w kontekście dobra fizycznego i materialnego innych, natomiast niemal całkowicie pomija się milczeniem duchową odpowiedzialność za braci. Inaczej jest w Kościele pierwszych wieków i we wspólnotach cechujących się prawdziwie dojrzałą wiarą, którym na sercu leży nie tylko cielesne zdrowie brata, ale także zdrowie jego duszy, ze względu na jego ostateczne przeznaczenie. W Piśmie Świętym czytamy: «Strofuj mądrego, a będzie cię kochał. Ucz mądrego, a będzie mądrzejszy, oświecaj prawego, a zwiększy swą umiejętność» (Prz 9, 8-9). Sam Chrystus mówi, żeby upominać brata, który grzeszy (por. Mt 18, 15). Czasownik oznaczający upomnienie braterskie – elenchein – to ten sam, który odnosi się do prorockiej misji chrześcijan, jaką jest piętnowanie pokolenia tych, którzy ulegają złu (por. Ef 5, 11). Tradycja Kościoła zaliczyła «upominanie grzeszników» do dzieł miłosierdzia duchowego. Ważną rzeczą jest ocalenie tego aspektu miłości chrześcijańskiej. Nie należy milczeć w obliczu zła. Mam tu na myśli postawę tych chrześcijan, którzy przez szacunek dla człowieka lub po prostu z wygodnictwa dostosowują się do powszechnie panującej mentalności, zamiast przestrzegać swych braci przed tymi sposobami myślenia i postępowania, które są sprzeczne z prawdą i nie prowadzą do dobra. Upomnienie chrześcijańskie nie jest jednak nigdy formułowane w duchu potępienia czy oskarżenia; wypływa zawsze z miłości i miłosierdzia i rodzi się z prawdziwej troski o dobro brata. „

fragment Orędzia Ojca Świętego Benedykta XVI 
na Wielki Post 2012

Nasza Rodzina ma już kilka ‚sprawdzonych’ sposobów dobrego przeżycia Wielkiego Postu. Będziemy przygotowywać Krzyż Wielkopostny. W piątki zaś będziemy odprawiać Drogę Krzyżową
Nam osobiście to wystarczy. O innych, ubiegłorocznych naszych pomysłach związanych z Wielkim Postem możecie przeczytać poniżej.

Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: