Dziecioroby

dnia

To o nas 🙂 A wszystko zaczęło się tak: Dzisiejsze przedpołudnie postanowiliśmy spędzić na Festiwalu Książek dla Dzieci i Młodzieży „Czytajmy” w Arkadach Kubickiego. Wystawców niedużo około pięćdziesięciu. Jadąc samochodem rozmawialiśmy o czytelnikach oraz o książkach. Kto to jest czytelnik? Czy wystarczy czytać dużo książek, żeby być dobrym czytelnikiem? Dzieci doszły do wniosku, że nie tylko, bo liczy się także umiejętność wyboru książki. A jak wybrać dobrą książkę miało się okazać na miejscu. Tłumów w Arkadach nie było. Przechodząc między stoiskami, oglądaliśmy różne książki. Znane i mniej znane. Od czasu do czasu coś kupiliśmy, aż doszliśmy do stoiska z TYMI książkami. Przemiła pani, nie mal zgięta w pół zachęcała by podejść i je oglądać, ale nikt z nas nie chciał. Zdaje się, że to nasze prawo, a nie obowiązek. Osoba się zdenerwowała i przestała się uśmiechać. Próbowała jeszcze z dziećmi, ale też się nie kwapiły. Mądre dzieci umieją odróżnić dobrą książkę od ładnej książki. Na „do widzenia” padło tytułowe „dziecioroby”. Wiecie, nawet nie jest mi z tego powodu przykro. Pomyślałam jedynie o wszystkich rodzicach, czy oni także są objęci tym terminem czy raczej trzeba  osiągnąć jakiś level, by uzyskać miano dziecioroba.

„Mamusiu, czy ktoś chciał nas obrazić?”
„Aniołku, staramy się wypełniać wolę Bożą w życiu. To że jesteście i jest was siedmioro jest dla nas ogromnym zaszczytem, łaską i wyrazem Bożej Miłości oraz zaufania do nas. A z panią mam nadzieję spotkać się w Niebie.”

Nawet na swój sposób, to dobrze że tak się stało. Zdarzenie bowiem pokazało na czym polega strategia kuszenia. Zło często przybiera atrakcyjną formę, przymila się, łasi. (por 2 Kor 11 : 14). Natomiast w przypadku zdecydowanej odmowy, pokazuje swoje prawdziwe oblicze.

v1

Reklamy

8 Komentarzy Dodaj własny

  1. Jerzy pisze:

    Kochane Aniołki. Mój tatuś był czternastym dzieckiem, a ja za to bardzo kochałem Babunię i Dziadziusia. Wczoraj byłem na ich grobie i zrobiłem piękny porządek, bo na ścieżce porosło trochę zielska. Zaśpiewałem im też na grobie (dlaczego na grobie? bo klękam sobie na lastrikowej płycie) całą Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Mój Dziadziuś był organistą i bardzo lubił, nie tylko grać na organach, ale także śpiewać. Równocześnie był naczelnikiem Poczty Polskie i jednocześnie listonoszem a także urzędnikiem stanu cywilnego i kiedyś powiedział księdzu że jak on nie da ślubu cywilnego, to ksiądz nie będzie mógł dać ślubu kościelnego. Teraz małżonkowie za jednym razem przysięgają sobie przed Panem Bogiem w obecności księdza, że do końca życia będą razem jedną rodziną. To się nazywa sakrament małżeństwa. A w Koronce, (w poniedziałek jest Koronka na ulicach miast i wsi) są słowa „miej miłosierdzie dla nas i całego świata”, a więc śpiewałem ją także za tych, którzy Was obrażają. Oni są bardzo nieszczęśliwi i smutni z tego powodu i nie potrafią się tak jak Wy Aniołki cieszyć i radować.
    Pozdrowienia dla całej Rodzinki.
    Z Panem Bogiem.

    1. hslinum pisze:

      @Jerzy Kochany,
      Dziękuję za piękne świadectwo.
      Łączymy się jutro w Koronce

  2. Kolecja pisze:

    Smutne, aż chciało by się zapytać dlaczego ta Pani była taka nieszczęśliwa, że aż próbuje obrazić innych.

    1. hslinum pisze:

      @Kolecja słuszne spostrzeżenie. Odpowiem Ci innym spostrzeżeniem. Często ludzie uzależnieni nie walczą ze swoją słabością uważając że nie ma dla nich nadziei. My, którzy uwierzyliśmy wzrok kierujemy ku wieczności, a nadzieję pokładamy w Bogu.
      Chcę przez to powiedzieć, że dla osoby niewierzącej bóstwem może stać się jakaś idea, której będzie bronić ze wszystkich sił i wszelkimi sposobami, ale nie znajdując przy tym ukojenia dla własnej samotności, bólu etc.
      Pamiętamy o tej pani w modlitwie

  3. aeljot pisze:

    Brawo Wy 🙂
    Ale ciekawi mnie też co to były za książki? No i tak uparta pani, aż trudno uwierzyć. Może więcej osób ją omijało a na Was skupiła się kumulacja złości i braku powodzenia.

    1. hslinum pisze:

      @aeljot tematyka majtek, nocnika i ich zawartości. Jakby ktoś nie wiedział, co tam można znaleźć 😉 Zaczęłam podejrzewać, że to sama autorka stanęła za ladą, ale to raczej niemożliwe…

  4. Ania pisze:

    Z „TYMI” książkami – można spytać jakimi? Ale jak nie chcesz odpowiadać, nie pisz 🙂
    Ostatnie cztery zdania – prorocze. Dokładnie tak jest.
    Pozdrawiam Waszą cudną rodzinkę 🙂 A co do ilości dzieci to ja mogę tylko pomarzyć o tym samym – wspaniale Wam i tyle 🙂

    1. hslinum pisze:

      @Aniu dziękuję za odwiedziny i komentarz.
      Specjalnie nie napiszę o jakie książki chodzi, żeby reklamy nie robić. Powiem jedynie że chodzi o okolice nocników, majtek i ich zawartości…
      Pozdrawiam

Zanim napiszesz, pomyśl

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s