Festyn żołnierski

dnia

"Matka Boża Zielna" - Adam Setkowicz (1876 - 1945)Wczoraj 15 sierpnia świętowaliśmy Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, popularnie nazywane świętem Matki Bożej Zielnej. Zaopatrzeni w pierwociny ziół oraz kwiatów z naszego ogrodu udaliśmy się na Eucharystię do kościoła Matki Bożej Ostrobramskiej. To jeden z tych kościołów, w którym czuć Ducha Świętego. I niesamowita sprawa mimo, iż kościół został wybudowany w latach osiemdziesiątych, to posiada balaski. Głupio mi się nawet zrobiło, bo na moment udzielania Komunii Świętej, część wiernych bardzo szybko zmierzała w kierunku schodów ołtarza. Pomyślałam, że pewnie pędzą do ‚kolejki’ żeby nie klękać, a oni buch! na kolana na gołą posadzkę. Parafia żywej wiary. Na szczególną uwagę zasługuje tabernakulum nawiązujące wyglądem do Najświętszego Serca Pana Jezusa, które otwiera się, gdy kapłan sięga po Najświętszy Sakrament.

mbz1

15 sierpnia przypada także rocznica Bitwy Warszawskiej nazywanej „cudem nad Wisłą”. Kilka miesięcy po powrocie Polski na mapę świata, na nasze wschodnie ziemie wkroczyła Armia Czerwona by po unicestwieniu Polski dotrzeć do ogarniętych rewolucją proletariacką Niemiec, a następnie do kolejnych państw europejskich z zamiarem przekształcenia ich w republiki sowieckie. 15 sierpnia 1920 roku rozpoczęła się polska kontrofensywa, która rozbiła

Jerzy Kossak "Cud nad Wisłą. Obraz znajduje się w kapicy MB Zwycięskiej w Ossowie
Jerzy Kossak „Cud nad Wisłą. Obraz znajduje się w kapicy MB Zwycięskiej w Ossowie

 

wojska Frontu Zachodniego. Bitwę warszawską uznano za przełomową bitwę w historii świata. Nie tylko udało się obronić niepodległość młodego państwa Polskiego ale także zatrzymano rozprzestrzenienie się rewolucji bolszewickiej na Europę Zachodnią. W roku 1923 ustanowiono na ten dzień Święto Żołnierza, później nazywane Świętem Wojska Polskiego. Święto powróciło w 1992 r. W piątek w podwarszawskim Ossowie miała miejsce rekonstrukcja Bitwy Warszawskiej. My jednak postanowiliśmy pojechać na na organizowany po raz kolejny Festyn Żołnierski na Agrykoli. Tłum był ogromny. Na samym początku wycieczki wysłuchaliśmy barwnej i emocjonującej opowieści o walce na bagnety. Nie wiem niestety jak się nasz prelegent nazywał, ale opowieść którą snuł będę pamiętać długo.Następnie idąc w górę ulicy Myśliwieckiej, oglądaliśmy ciężki sprzęt wojskowy. cud2Dzieciaki właziły, gdzie tylko się dało m.in do wnętrza armatohaubicy polskiej konstrukcji Krab. Z minuty na minutę tłum narastał. Gdy skończyła się defilada (nie byliśmy, oglądaliśmy relację w Internecie), czy raczej skromna prezentacja naszych formacji wojskowych zalani dosłownie zostaliśmy masą śpieszących gdzieś zapewne po grochówkę ludzi. Dla porównania proponuję sobie obejrzeć kronikę filmową na YouTube. 😉 Odstaliśmy swoje w gigantycznej kolejce po watę cukrową. Po grochówkę wojskową nie było sensu stać, gdyż kolejka przypominała ciasno zawinięty naleśnik. Kochany Tatusiu obiecuję, że ugotuję Ci grochówkę w domu, może nie tak wspaniałą jak w wojsku, ale się postaram dorównać…

armia_pl

W drodze powrotnej jako żywo przypominającej przebicie do śródmieścia wysłuchaliśmy m.in, piosenki o piosence, która szła do wojska {Festiwal w Kołobrzegu się kłania], zaliczyliśmy błoto i wreszcie wyrwaliśmy się z ludzkiego tłumu. Uff… Wieczorem poszłyśmy z Dziewczętami na spacer rozmawiając po drodze o poważnych sprawach. Wiecie takie tam rozmowy mamy z córkami 🙂

Zanim napiszesz, pomyśl

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s