Wielki Post i Wielkanoc 2012

dnia
W okresie Wielkiego Postu codziennie czytaliśmy fragmenty Pisma Świętego. Dzieci wykonywały ilustracje wybranego fragmentu i naklejały ‚swój’ obrazek na naszym Krzyżu Wielkopostnym. Modlitwą ogarnialiśmy wszystkich grzeszników, dusze w czyśćcu cierpiące oraz szczególnie naszego Księdza Proboszcza.  Przez ten okres staraliśmy się powstrzymywać od spożywania produktów mięsnych. Dzieci oczywiście miały tu taryfę ulgową i na śniadania lub kolacje jadły od czasu do czasu swoje ulubione parówki. Oczywiście piątki i środy były u nas jarskie. W ramach dawania jałmużny staraliśmy się dać sobie czas. I z tym było najtrudniej. W natłoku codziennych spraw i obowiązków. Wstyd się przyznać. Nieśmiało krystalizuje się nowa tradycja wspólnych wieczornych spacerów. 
Wielkim przeżyciem dla Dzieciaków było uczestniczenie w Liturgii Wielkiego Czwartku oraz Wielkiego Piątku. W Wielki Czwartek Barbórek dawała kwiatki Księdzu Seniorowi. Wyglądałam za nią i nie poznałam jej. Szukałam wzrokiem małej dziewczynki i nie zauważyłam pannicy… Mimo, że stała kilka kroków ode mnie….
W Wielki Piątek przeżyli fakt, iż Pan króluje z Drzewa Krzyża.
W Wielką Sobotę z radością przygotowali nasza święconkę. Wcześniej tego dnia dane mi było uczestniczyć w Jutrzni, która wyjątkowo w Wielką Sobotę była o 8:30 rano. Och jak bardzo brakowało mi TEJ wspólnotowej modlitwy. Mało było osób świeckich może ok 10 osób, zdecydowana większość stanowiły Siostry Felicjanki mieszkające i pracujące w naszej parafii. Na Liturgię Wielkiej Soboty nie poszliśmy, gdyż wybieraliśmy się na Rezurekcję.
… i prawie zdążyliśmy. Zabrakło nam trzech minut, aby Dziewczynki mogły iść z innymi pannami i krzyczeć radośnie, że Chrystus Zmartwychwstał! Zabrakło trzech minut, abyśmy mogli ponieść przygotowywaną z trudem poduszkę procesyjną. Mimo ogromnego zawodu jaki przyzyły Dziewczynki, Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego była radosnym świętem. Obchodziliśmy je wspólnie z Babcią i Dziadkiem.
 W poniedziałek Wielkanocny byliśmy już sami.
A w Niedziele Miłosierdzia pojechaliśmy do Derd. Tam razem z nasza dawną wspólnotą uczestniczyliśmy we Mszy Świętej i odmówiliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Tego dnia zmarła moja Ciocia Ewa, która pracowała przy rekonstrukcji wielu tkanin, które dziś możecie podziwiać zwiedzając Zamek Królewski w Warszawie bądź w Wilanowie.

A później wyjechaliśmy na egzaminy, o których już Wam pisałam.

Jeden Komentarz Dodaj własny

  1. kosik pisze:

    Piekne przygotowania i piekna puduszka, jaka to wielka szkoda, ze sie nie udalo :(Przykro mi.

Zanim napiszesz, pomyśl

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s